szczypta szaleństwa

Zaskakujące buty marki Crivit Sports

Kilka dni temu dostałam buty do biegania marki Crivit Sports, która dostępna jest w sklepach sieci Lidl. Nie ukrywam, że nigdy wcześniej nie miałam okazji biegać w obuwiu mało znanej marki. Informacja producenta mówi, że obuwie było testowane w Centrum Transferu Technologii Steinbeis (STZ) biomechaniki, treningu i technologii sportowej przy Uniwersytecie w Stuttgarcie. Uff... Jak każda tego typu informacja, tak i ta wzbudziła na początku moje podejrzenia - czy nie chodzi tylko o to, żeby skomplikowana nazwa instytutu badawczego wpłynęła na podświadomość konsumenta i skłoniła go do zakupów???

 

Buty kosztują tylko 65 zł. Są więc bardzo tanie jak na buty do biegania. Prezecież najtańsze obuwie znanych marek można nabyć (na kolejnej z rzędu przecenie) najmniej za jakieś 130 zł... Nie mówiąc już o nowościach rynkowych za kwoty rzędu pół tysiąca złotych! Jestem sceptyczna i cenię sobie nie tyle etykietki z nazwami marki, co wysoką jakość, a ta najczęściej kojarzy się również z wysoką ceną. Nie zawsze tak jest, ale często, w związku z czym moja pierwsza myśl była taka: tanie czyli pewnie kiepskie.

I tu nastąpiło bardzo pozytywne zaskoczenie! Buty są stosunkowo lekkie (nie bardzo lekkie, ale jak na obuwie treningowe, a nie startowe waga jest bardzo w porządku) i przewiewne (więc nadają się na lato). Wizualnie nie powalają futurystycznym designem - wyglądają po prostu... hm... jak buty do biegania:) Informacja producenta mówi o tym, że dostępne jest 5 modeli dla kobiet. Moje są biało-srebrno-czerwone. Kolorystycznie w porządku. Nie są krzykliwe, nie rzucają się w oczy.

 

W Crivit Sport biegałam dopiero dwa razy i to za każdym razem nie więcej niż 8km. Więc trudno mi chwilowo cokolwiek powiedzieć o amortyzacji, wpływie na nogi czy tymardziej, o zużyciu:) Jednak biegało mi się w nich dobrze, co jak wspomniałam wcześniej mocno mnie zaskoczyło. Nic nie uciskało, nie uwierało. Biegło się miękko i wygodnie. Czułam bardzo dużo luzu w stopie ponieważ buty są dość szerokie. Zawsze wybieram obuwie do biegania o rozmiar większe niż mój faktyczny rozmiar więc jestem przyzwyczajona do tego typu komfortu jednak tutaj "swobody" w palcach miałam jeszcze więcej. Myślę, że osoba z bardzo wąską stopą mogłaby czuć z tego powodu nawet... dyskomfort.

Na razie to tyle jeśli chodzi o biegową nowość ze znanej sieciówki:) Zdecydowanie mogę polecić te buty początkującym biegaczkom (szczególnie jeśli nie wiesz jeszcze jak potoczy się Twoja biegowa przygoda) Buty wydają się być solidne (jak przystało na niemiecką markę) i mają systemy amortyzacyjne - są więc dobrze przystosowane do biegania. Myślę, że przy małej ilości kilometrów tygodniowo nie ma znaczenia jakiej marki obuwie mamy na nogach (pod warunkiem, że nie mamy jakiś problemów ze stopami czyli np. nie mamy stopy bardzo pronującej lub bardzo supinującej) Jeśli tylko buty są wygodne są dobre. Jestem z resztą zdania, że na poczatku nie warto przepłacać. Dopiero po kilkunastu tygodniach i większej ilości przebiegniętych kilometrów każdy biegacz (i biegaczka!) zaczyna dostrzegać co w bucie mogłoby być lepsze, co nam pasuje, a co mniej. I wtedy zaczynamy być... wybredni:) Na ostre, ciężkie treningi butów Crivit Sports nie zakładałam, tym bardziej, że byłam w zasadzie tuż przed startem w półmaratonie... ale o tym będzie następnym razem...

 



Komentarze ()