Bieganie poza utartymi szlakami...

Tag: trening biegaczki

Wycieczka biegowa po lesie

Plan był taki że dzisiaj chwilę dłużej pośpię. To znaczy, nie plan, ale założenie, albo raczej... marzenie. Nie było to zupełnie bezpodstawne marzenie bowiem zdarzyło się w ostatnim tygodniu i to (o dziwo!) dwa razy, że Paula dała nam pospać prawie do 8 (pewnie dlatego, że wieczorem za nic nie chciała się położyć, ale to zupełnie inna sprawa...). W każdym razie byłam mocno rozczarowana pobudką o 6:05... Czytaj więcej

Wieczorny trening w deszczu

Cały dzień się chmurzyło, ale rozpadać musiało się akurat na pół godziny przed moim wyjściem na trening! Co za złośliwość! No nic - grunt to nie narzekać tylko cieszyć się z tego, co się ma - czyli z wolności jaką daje bieganie... Dzisiaj było mi to wyjątkowo potrzebne! Nie wiem dlaczego Paulinka po długim spacerze około południa stała się wyjątkowo marudna. Czytaj więcej

Po co właściwie biegam...

W tym roku bieganie w upale przesunęło mi się w czasie. Pierwsze słoneczne dni "przespałam" chorując i przytulając chorą córeczkę... Na szczęście w końcu się wyleczyłyśmy i mogłam ze spokojną głową wybrać się na pierwszą od 2 tygodni! przebieżkę. Umówiłam się na 8 rano z koleżanką w naszym łódzkim "Arturówku". Już tak wcześnie rano w lesie panował taki gorąc, że nie miałam siły biec. Czytaj więcej

Wiosenne przesilenie...

Każdego roku mam to samo spostrzeżenie - wszyscy wprost nie mogą się doczekać wiosny. Niby zrozumiałe - zima potrafi nieźle dać w kość, w końu jest ciemno, zimno, ogólnie ponuro i... teoretycznie nic się nie chce. Cóż, chyba tylko teoretycznie, bo osobiście nie zauważyłam wśród kolegów i koleżanek z biegowych ścieżek żeby jakoś przesadnie narzekali na zimowe rozleniwienie... Czytaj więcej

Apetyt rośnie w miarę jedzenia...

Udało się zrobić życiówkę na 10km. Było trochę pod wiatr, ale biegło mi się zadziwiająco dobrze. Po 3 kilometrze wyjęłam z kieszeni przygotowaną wcześniej rozpiskę międzyczasów - coś, co niektórych jeszcze dziwi - w końcu mamy epokę GPSów i komputerów treningowych pozapinanych na nadgarstkach. Cóż... ja takiego sprzętu nie mam i... nie jestem co do niego w 100% przekonana.  Mimo, że biegam już ponad 10 lat, a ostatnio bieganie zmieniłam... Czytaj więcej

przed startem na 10km...

Półtora tygodnia temu przebiegłam półmaraton i zrobiłam życiówkę. Czułam się świetnie. Teraz mam wrażenie, że nie jestem w stanie przebiec nawet kilometra! Dopadło mnie przeziębienie (zupełnie nie pamiętam kiedy ostatnio chorowałam wiosną!) i najzwyczajniej w świecie nie chce mi się ruszać. Najchętniej zaszyłabym się w łóżku z dobrą książką i szklanką gorącej herbaty. Tymczasem życie idzie dalej swoim torem i nie mam najmniejszych szans na wymarzone lenistwo... Czytaj więcej

1 2 3 4 5 6 7 8 9