zyje sie tylko raz

Tag: trening biegaczki

Po co biegać powoli?

Dzisiaj pierwszy raz od dość długiego czasu biegałam powoli. Powoli jak na mnie (muszę to dodać, bo pewnie dla kogoś z lepszymi wynikami ja zawsze biegam powoli:)) Tempo dzisiejszego rozbiegania oscylowało wokół 6 minut na kilometr, może nawet wolniej. Powoli, spokojnie, rekreacyjnie... Inaczej niż zawsze i to właśnie najbardziej mi się podobało. W dodatku zwiedziliśmy trochę inną okolicę niż zazwyczaj i zaliczyliśmy kilka podbiegów, a to wszystko w siąpiącym deszczu... Czytaj więcej

Pobudka w biegu w pochmurny dzień...

Wczoraj wieczorem padał deszcz, który nie nastrajał mnie zbyt optymistycznie do niczego. Wróciłam do Łodzi w połowie tygodnia i od razu wpadłam w wir pracy, załatwiania zaległych spraw. Niewyspanie po dwóch tygodniach czujnego snu pod namiotem daje o sobie znać...  W końcu budziłam się za każdym razem, kiedy Paula poruszała się zmieniając pozycję na materacu; przykrywałam ją i sprawdzałam czy jej wygodnie:) Podróż do Łodzi to kilka godzin prowadzenia samochodu... Czytaj więcej

Wycieczka biegowa przez... poligon wojskowy!

Wybrałam się wczoraj na wycieczkę biegową. Cel - 18km lekkiego biegu leśnymi drogami:) W dalszym ciągu mieszkam "w lesie" pod namiotem, a ponieważ lato postanowiło sobie pójść i mamy "powietrze arktyczne z północy" więc o poranku temperatura oscyluje wokół 10 stopni Celsjusza. Brr... Ciepła woda z miodem i cytryną rozgrzała mnie tylko trochę. Coś słodkiego na śniadanie, kawa, poranna zabawa z Paulą i ruszyłyśmy w drogę - ja biegiem -... Czytaj więcej

Urlopowe bieganie i inne wakacyjne przyjemności…

Urlop od wszystkiego? Nie. W moim przypadku, to absolutnie niemożliwe. W zasadzie to tylko zmiana otoczenia z miejskiego na… leśne i odrobina wytchnienia od części pracy.  Od bycia mamą nie ma urlopu. To po pierwsze. Moja córcia uczy się właśnie chodzić, więc o odpoczynku nie ma mowy. Każda mama wie o czym mówię. Dziś po treningu siły biegowej (wiele powtórzeń sprintów pod górkę) pół dnia zasuwałam z Paulą po łące... Czytaj więcej

Jak zrobić żeby się chciało kiedy się nie chce…

Wybrałam się na bieganie z zamiarem zrobienia kilku szybszych odcinków. W planie było 6 x 30 sek. Niedużo, ale ostatnio jestem na bakier z treningami szybkościowymi… Prawdę mówiąc musiałam się do nich ostro zmuszać, bo czułam się zwyczajnie przemęczona… Tym razem było podobnie. Zjadłam niewielkie słodkie śniadanie, popiłam mocną kawą (przyznaję się bez ogródek – od dłuższego czasu nie umiem żyć bez kawy), pokazałam Paulince kilka rzeczy w okolicy (w... Czytaj więcej

Parkrun w Łodzi

Dziś drugi raz wzięłam udział w parkrun'ie w Łodzi. Co to takiego? Wyjaśnię, bo (jeszcze) nie każdy pewnie wie. Otórz to cotygodniowe biegi dla pasjonatów biegania w różnych miastach - chodzi o to, żeby ludzie spotkali się o określonej godzinie w określonym miejscu w każdym mieście biorącym udział w akcji i przebiegli współnie 5km - w jakimkolwiek tempie, z jakimkolwiek celem... Czytaj więcej

Moje zwycięstwo...

Od mojego startu w niemieckim Chemnitz minęły prawie 3 dni...  Pisząc tą relację robię jednocześnie okłady z lodu na zbolałe (skatowane?) mięśnie czworogłowe... Chemnitz mnie dobiło, wycieńczyło, sponiewierało... ale nie pokonało mnie! Dobiegłam do mety półmaratonu w czasie gorszym od mojej życiówki o niecałe 5 minut, choć byłam już  przekonana, że nie dobiegnę wcale. W dodatku zupełnie niespodziewanie okazałam się pierwszą kobietą na mecie. Wygrałam półmaraton. Czytaj więcej

Szybciej, mocniej, więcej!

Ostatnio zaczęłam zwracać uwagę na to jak trenują inni biegacze i biegaczki. Oczywiście - kiedy zaczynałam moją przygodę z bieganiem chętnie słuchałam porad nowo poznanych kolegów (koleżanek było dużo mniej:)), którzy mieli na koncie po kilka maratonów i kilkadziesiąt krótszych startów. Słuchałam i uczyłam się, niektóre rzeczy testowałam na sobie z różnym, jak się łatwo domyślić, skutkiem. Czytaj więcej

Mój "przyjaciel" orbitrek...

Kilka miesięcy temu namówiłam mojego męża żebyśmy kupili orbitreka. Było to jeszcze zimą, kiedy zmarznięta wracałam z treningów i długo nie mogłam się rozgrzać pod prysznicem. Chodziłam też na siłownię pomiędzy "właściwymi" treningami żeby "machnąć" trening uzupełniający. Ale zanim dojechałam do tego fitness clubu, zanim się przebrałam... później kąpiel i powrót w korkach... Pół dnia! Stąd pomysł, żeby mieć taką mini siłownię - cardio we własnym mieszkaniu. Czytaj więcej

1 2 3 4 5 6 7 8 9