Mallorca

Tag: trening biegaczki

Czasami trzeba przystopować...

Miało być tak, albo miało być inaczej. Już sama nie wiem jak właściwie miało być! Wiem jak jest - a jest trochę nieciekawie, bo ostatnio byłam mocno osłabiona przeziębieniem, które dopadło mnie dwa tygodnie temu. W zeszły weekend uparcie poszłam w niedzielę na trening i... prawie umarłam (słowo daję!) ledwo kończąc 24 kilometry (choć w planie miałam 30...) Przez resztę dnia dochodziłam do siebie (choć prawdziwsze było by okreslenie -... Czytaj więcej

Po czym poznać, że forma rośnie?

Jest inaczej niż było w poprzednim sezonie biegowym. Jeszcze pół roku temu wybierając się na "zwykłe bieganie" tj. na bieganie bez patrzenia na zegarek moje tempo "komfortowe" oscylowało wokłół 5:15-5:20 min/km. Teraz wychodzę biegać i ze zdumieniem stwierdzam, że mój komfort zdecydowanie sie przesunął i leży gdzieś między... 4:50-5:00 min/km. To spory progres. Wnioskuję, że moja forma ma się zdecydowanie lepiej niż jeszcze kilka miesięcy temu:) Jeszcze pół roku temu... Czytaj więcej

"Jak mawiał Picasso, inspiracja istnieje, ale musi zastać Cię przy pracy"

Miałam dziś w planie bieg tempowy. Zanim jednak wybrałam się na trening zdążyłam już odeprzeć atak mojego dziecka na szafkę ze słoikami (zakończony wrzaskiem, a na końcu obrażoną miną), Wielką Aferę z powodu galaretki pomarańczowej świeżo wlanej do salaterek (nie kochanie, nie dam Ci teraz galaretki, bo jeszcze nie nadaje się do jedzenia) i Prawdziwą Litanię pt. daj mi jeszcze rodzynek (kochanie sporo już zjadłaś, brzuszek Cię rozboli). Czytaj więcej

Słoneczne 30km przez miasto:)

Piękny słoneczny dzień mamy dzisiaj w Łodzi. Oczywiście wykorzystałam tą wiosenną aurę na długie wybieganie. Wyszło zaplanowane 30km w zaskakującym średnim tempie 4:50 na kilometr:) Prawdę mówiąc nie miałam pojecia jak szybko będę dziś biegać bo nie planowałam tego. Lubię planować treningi "nie do końca", zostawić sobie miejsce na spontan i biec po prostu na tyle na ile się czuję. Czytaj więcej

Rozmowa z samą sobą... i niemożliwe 20km na Pucharze Maratonu

Godzinę temu wróciłam do domu. Z czwartego biegu w Pucharze Maratonu DOZ - 20km - czyli 4 pętle przez las w Arturówku. Spodziewałam się, że wiatr będzie urywał głowę (mimo osłony drzew), spodziewałam się, że błoto będzie po kolana, a na głowę będą się lały hektolitry wody... Spodziewałam się, że mnie sponiewiera i że tym razem naprawdę mogę sobie nie poradzić, bo (delikatnie rzecz ujmując) nie byłam w nastroju, ani... Czytaj więcej

(Ciężkie!) bieganie na bieżni

Nie należę do osób, które chowają się przed kroplą deszczu. Nie należę do tych, którzy uciekają do domu kiedy zacznie się ulewa, ani do tych, którzy boją się biegać na mrozie. A już na pewno nie należę do tych, którzy rezygnują z treningu bez naprawdę ważnego powodu (czytaj - ważna sprawa rodzinna, zdrowotna itp.). A jednak - to, co dzieje się od kilku dni na dworze zmusiło mnie do przeniesienia... Czytaj więcej

Puchar Maratonu DOZ czyli 15km w wyjątkowo błotnistym dziś terenie i... życiówka.

Moje ciało czuje dzisiejszy trening:) Bo dzisiejszy trening to były trzecie zawody w cyklu Puchar Maratonu DOZ - tym razem na dystansie 15km. Trzy pętle przez las w "Arturówku". Na trasie było sporo długich (dających trochę w kość) podbiegów i mnóstwo błota! Można się było utopić... no chyba, że pędziło się szybko przez ten las przeskakując kałuże;) Czytaj więcej

Jak się człowiek zmęczy to głupie myśli przestają przychodzić do głowy...

Zrobiłam sobie dzisiaj dzień wolny. Wolny od pracy. W piątki tak mi się zdarza, że większość dnia spędzam z moją dwu-i-pół latką. Tak właśnie było dzisiaj. Rano zabrałam sie za szorowanie łazienki (bo już naprawdę wymagała interwencji!); w międzyczasie powstała zupa dyniowa i wyczyściło "się" lustro w pokoju. Niedużo, dużo... nie mnie oceniać. Od wczoraj dręczyły mnie rózne, niezbyt pozytywne myśli (brzmi co najmniej enigmatycznie - wiem, ale to nie... Czytaj więcej

Pierwsze śnieżne bieganie

Jak mi się nie chciało dziś wyjść z domu! Naprawdę - to się nieczęsto zdarza tymbardziej kiedy za oknem przepieknie świeci słońce i wszystko błyszczy w tym świetle. A jednak! Myślałam, że zasnę jedząc śniadanie; nie pomogła kawa... O 10 jeszcze byłam bez skarpetek i... zastanawiałam się jak bedzie wygladał dziś mój trening! Jechać samochodem do Łagiewnik i tam biegać 20km... Czytaj więcej

1 2 3 4 5 6 7 8 9