Tag: starty

Dycha na 5 w Piątkowisku koło Pabianic. Naprawdę bieg "górski"!

Po sobotnim wypadzie "za miasto" na bieg crossowy "10 na 5 w Piątkowisku" mam kilka przemyśleń. Niektóre prawdę mówiąc trochę mnie zaskoczyły. Po pierwsze mam całkiem dużo siły i niemało determinacji, ale nad kondycją muszę sporo popracować, bo wymiękam! Po drugie naprawdę jestem szczęśliwa kiedy umorusam się w błocie i kurzu:) Po trzecie uważam, że medal należy mi się głównie za to, że nie zgubiłam dziecka przez to popołudnie, a... Czytaj więcej

12. Bieg Ulicą Piotrkowską

Za mną kolejny rozbiegany weekend. W sobotę najpierw biegała moja córeczka w Biegu Przedszkolaka, a później ja w biegu głównym na 10 kilometrów. Córci poszło wspaniale. Przebiegła z radością i dostała torbę upominków za metą. Ja natomiast dostałam po D... Tak, inaczej chyba nie można tego określić. Startując w biegu Ulicą Piotrkowską nie miałam co prawda wielkich oczekiwań, bo nigdy jeszcze ten bieg nie skończył się dla mnie życiówką, a... Czytaj więcej

LCJRun - pierwszy w Polsce bieg po płycie lotniska czyli ... weekend wg. matki - biegaczki:)

Na LCJRun zapisałam się bez czytania regulaminu (ani jakichkolwiek informacji o biegu) - po prostu zaintrygowała mnie formuła imprezy - bieg po lotnisku. Dlaczego by nie? W sumie tam mnie jeszcze biegowo nie było:) Nie tak dawno temu zerknęłam do informacji na stronie organizatora i... jakież było moje zdumienie gdy przeczytałam, że to jest nocny bieg! Świetnie! Zapisałam się na bieganie po lotnisku W NOCY chociaż codziennie mam gwarantowaną pobudkę... Czytaj więcej

W drużynie jest moc czyli... 10. Accreo Ekiden.

Zwariowany dzień. Szalony. Pobudka wcześnie rano; szybkie śniadanie, obowiązkowe mleko dla Małej i buziak na dowidzenia; pędem po zapasowe koszulki dla dziewczyn, pędem na stację benzynową, pędem w drogę. Rano musiałam jeszcze załatwić coś w Warszawie, więc czasu nie było za dużo. O 11:30 byłyśmy umówione z Iwoną, Kasią i Kasią-fotografką na Kępie Potockiej na sesję zdjęciową... Trochę bylo ustawiania, pozowania (a przy tym mnóstwo śmiechu) - efekty, mam nadzieję, niebawem:)). Czytaj więcej

Półmaraton Grudziądz-Rulewo i Ostródzkie Biegi Uliczne czyli rozbiegany weekend majowy i życiówka dzień po dniu...

Tegoroczną Majówkę postanowiliśmy spędzić odwiedzając rodzinę mojego Męża w Ostródzie. Uwielbiam tam jeździć, więc prawdę mówiąc propozycja wyjazdu wyszła ode mnie i to zdecydowanie wcześniej niż pomysł, żeby "przy okazji" zapisać się na jakiś bieg "w okolicy". Szukałam, szukałam i znalazłam. Co prawda może nie w samej "okolicy", bo prawie 100km dalej, ale co tam! Dla chcącego nic trudnego. Zapisałam się na Półmaraton Grudziądz-Rulewo. Zapłaciłam. Decyzja została podjęta. Czytaj więcej

Łódź Maraton DOZ czyli 42km 195m w 3:23:41

Cel ma znaczenie. Ambitny plan jest tym, co nas napędza do działania, co motywuje, co sprawia, że wychodzimy trenować nawet wtedy kiedy naprawdę nam się nie chce... Ale biegać trzeba sercem. Inaczej tracimy to, co najcenniejsze - radość z biegania. Przypomniałam sobie o tym kilka dni temu kiedy przemyślałam sobie moją "porażkę" z połówki w Warszawie (bo zakładałam lepszy wynik) i kiedy postanowiłam, że jednak nie zrezygnuję ze startu w... Czytaj więcej

9. Półmaraton Warszawski czyli... moja droga przez mękę... (Ale było też pozytywnie!)

Tak... to była droga przez mękę. Co prawda na mecie bylam w stanie ustać o własnych siłach, ale... ciężko. Dałam z siebie wszystko (zgodnie z obietnicą złożoną sobie kilka dni wcześniej:)). Niestety moje "wszystko" nie wystarczyło nawet na to, aby zbliżyć się do celu choćby o minutę. Już od 5 kilometra czułam, że nie jest dobrze. Czytaj więcej

Czasami trzeba przystopować...

Miało być tak, albo miało być inaczej. Już sama nie wiem jak właściwie miało być! Wiem jak jest - a jest trochę nieciekawie, bo ostatnio byłam mocno osłabiona przeziębieniem, które dopadło mnie dwa tygodnie temu. W zeszły weekend uparcie poszłam w niedzielę na trening i... prawie umarłam (słowo daję!) ledwo kończąc 24 kilometry (choć w planie miałam 30...) Przez resztę dnia dochodziłam do siebie (choć prawdziwsze było by okreslenie -... Czytaj więcej

Po czym poznać, że forma rośnie?

Jest inaczej niż było w poprzednim sezonie biegowym. Jeszcze pół roku temu wybierając się na "zwykłe bieganie" tj. na bieganie bez patrzenia na zegarek moje tempo "komfortowe" oscylowało wokłół 5:15-5:20 min/km. Teraz wychodzę biegać i ze zdumieniem stwierdzam, że mój komfort zdecydowanie sie przesunął i leży gdzieś między... 4:50-5:00 min/km. To spory progres. Wnioskuję, że moja forma ma się zdecydowanie lepiej niż jeszcze kilka miesięcy temu:) Jeszcze pół roku temu... Czytaj więcej

1 2 3 4 5 6 7 8