szczypta szaleństwa

Tag: starty

"Tam, gdzie nie ma walki, nie ma siły"...

05krynica2015

Kiedy rok temu kończyłam 100-kilometrowy Bieg 7 Dolin zbiegając w zupełnych ciemnościach na  krynicki deptak już wiedziałam, że jeszcze tu wrócę. Wtedy ukończyłam pół godziny przed limitem po tym jak przez 90 kilometrów moje ciało błagało o litość i koniec tej męczarni. Ta debiutancka setka sponiewierała mnie niewąsko, ale przy okazji nauczyła mnie bardzo wiele o sobie samej. Czytaj więcej

Półmaraton w Aleksandrowie Lódzkim (albo inaczej... półmaraton w piekle)

aleksandrow polmaraton

W sobotę 15 sierpnia wzięłam udział w półmaratonie w Aleksandrowie Łódzkim. Zapisałam się przede wszystkim dlatego, że mam do tego Aleksandrowa bardzo blisko, a po drugie dlatego, że miała to  być pierwsza edycja tego półmaratonu. Regulaminu (o zgrozo!) znowu nie przeczytałam więc niemałe było moje zaskoczenie na dwa dni przed biegiem, kiedy przypadkiem dowiedziałam się, że impreza startuje nie rano, ale o 15ej! Zapowiadało się niełatwo, bo upały nie odpuszczały. Czytaj więcej

Maraton Karkonoski czyli znaleźć w sobie siłę do walki

20150801 120840

W niedzielę po południu wróciłam ze Szklarskiej Poręby, gdzie dzień wcześniej przeleciałam 46km przez Karkonosze w ramach Maratonu Karkonoskiego. Tym pięknym akcentem zakończyłam 2-tygodniowy urlop, który w tym roku spedziłam... nad morzem. Tak, tak - to nie błąd, ale rzeczywistość, która w ostatnich kilku dniach była nieco szalona. Nie powiem żeby po całodziennej podróży znad morza w towarzystwie dwójki rozbrykanych krzyczących dzieciaków chciało mi się przepakowywać i zaraz ruszać w... Czytaj więcej

Pierwszy weekend lipca - Supermaraton Gór Stołowych

supermaraton gor stolowych

W zeszły weekend byłam na Supermaratonie Gór Stołowych. To już kolejny górski start w moim biegowym życiu. Bardzo udany start - i to wcale nie ze względu na wynik (którego absolutnie nie uważam za cudowny!), ale ze względu na to jak udało mi się rozłożyć siły i dobiec do mety w bardzo dobrej formie mimo upału panującego na trasie (jakieś 33 stopnie). Czytaj więcej

Samsung Irena Women's Run czyli gorąca 5ka w Warszawie

20150628 114717

Dzisiejszy dzień spędziłam w Warszawie na Biegu Kobiet. Wyobraźcie sobie grubo ponad 2 tysiące kobietek w jednym miejscu i w większości ubranych w różowe koszulki. No właśnie - robi wrażenie. I chociaż nie lubię biegać na 5km, a już tym bardziej nie przepadam za wypluwaniem płuc w pełnym słońcu w samym środku upalnego dnia - muszę przyznać, że warto było wziąć udział w tej imprezie. Radość, śmiechy, muzyka, emocje. Czytaj więcej

TROCHĘ WIĘKSZA SZCZYPTA SZALEŃSTWA na XII Biegu Rzeźnika - fotorelacja

resizedimage308295 20150604 151624

Bieg Rzeźnika za mną. Impreza kultowa wśród biegaczy ultra. Nasza drużyna "Trochę wieksza szczypta szaleństwa" zameldowała się na mecie po 14 godzinach i ok 42 minutach. Może dla niektórych to wynik bez szału, ale dla nas to sukces pełną gębą. Rety - naprawdę się udało! A pomyśleć, że jeszcze z półtora miesiąca temu byłam o krok od wycofania się z tego startu! Powodów było wiele: 3 miesiące przerwy w bieganiu;... Czytaj więcej

ORLEN Warsaw Marathon

resizedimage350253 20150426 090636

Jest - mój 10-y maraton za mną. Dałam radę, kolejny raz pokonalam słabość i dotarłam do mety na 42 kilometrze z haczykiem. Czuję się fantastycznie! Miałam rację pisząc kilka dni temu, że nie ma dwóch takich samych maratonów. Nawet mięśnie nóg bolą mnie dziś zupełnie inaczej niż kiedykolwiek! ORLEN Warsaw Marathon nie był dla mnie łatwy, ani nie był specjalnie przyjemny jeśli mam być szczera, bo już od 6 kilometra... Czytaj więcej

261 Women’s Marathon na Majorce

resizedimage321241 20150308 111619

Jesteś tak silny, jak myślisz że jesteś. (You are just as strong as you think you are!) Moje nowe motto i myśl przewodnia przez niedzielne 42km195m:) Udało się! Dobiegłam do mety! Yeeeees!!!! A już zupełnie nie wiem jakim sposobem po 3 miesiącach prawie bez biegania i z tą bolącą nogą zrobiłam to w 3 godziny i 28 minut:) Ale czas jest najmniej ważny. Zrobiłam to!!!!! Jesteś tak silny, jak myślisz… Czytaj więcej

I Zimowa Bieszczadzka Dycha - impreza biegowa z duszą

Jechałam w Bieszczady pełna wątpliwości. Przede wszystkim wątpliwości w związku z moją stopą, która od kilku tygodni nie miała jeszcze okazji sprawdzić jak się czuje po bieganiu. Poza tym chciałam biec maraton i perspektywa przepisywania się na krótszy dystans wydawała mi się średnia. Wiedziałam jednak, że na maraton pozwolić sobie nie mogę. Nie sztuką jest bowiem zajechać się na początu sezonu (lub jeszcze zanim sezon się zacznie), a później ponosić... Czytaj więcej

1 2 3 4 5 6 7 8