Mallorca

Tag: rozwój osobisty

Frajda to zawsze dobry powód, by coś zrobić

Na dworze piękna jesienna pogoda! Chce się żyć! W środę i czwartek mimo, że na bieganie czas miałam dopiero po 18-ej wybrałam się w spódniczce z getrami 3/4. Jeśli nawet taki zmarzlak jak ja pokazuje kawałek łydki to znaczy, że naprawdę JEST ciepło:) A dzisiaj też słonecznie. Co prawda pięknej aury na bieganie wykorzystać nie mogę, ale zaraz zabieram do parku moją córę i bedziemy oddychać świeżym jesiennym powietrzem ganiając... Czytaj więcej

Życie jest piękne...

Przebiegłam 25 kilometrów po Lesie Łagiewnickim w przesympatycznym towarzystwie znajomych biegaczy. Dużo nas dzisiaj było w tym lesie. Miejscami przez drzewa przemykały jeszcze promienie słońca, co jakiś czas napatoczył się jakiś komar, było trochę śmiechu, trochę opowieści i trochę milczenia, bo pod górkę, bo już sporo było kilometrów za nami. Ostatnie kilka kilometrów czułam ból palca u stopy, bo coś mu się ostatnio to moje bieganie nie podoba, w dodatku... Czytaj więcej

Wielkanocne fanaberie czyli... bieganie boso po śniegu!

Nie lubię świąt. Nie zrozumcie mnie źle. Lubię ludzi. Z reguły nie mam nic przeciwko spędzaniu czasu z rodziną i lubię jeść. Ale święta z tą całą histeryczną otoczką wielkiego szykowania, wielkich zakupów i wielkiego sprzątania kończącego się wielkim obżarstwem - tego nie cierpię. Dobrze, że moja rodzina nie ma jakiejś obsesji świąt, ale tak czy inaczej - atmosfera trochę się udziela; świąteczne śniadanie jest tradycją, a tradycja, jak wiadomo,... Czytaj więcej

Tradycji stała się zadość:) Łódzki Bieg Sylwestrowy 2012!

Wygląda na to, że to mój ostatni wspis w tym roku. I będzie pozytywnie:):):) Na przekór pechowej końcówce roku i problemom zdrowotnym wzięłam dziś udział w Biegu Sylwestrowym. Ponieważ z oczywistych względów nie zapisałam się wcześniej musiałam dziś odstać swoje w długiej kolejce i zapłacić 30 zł wpisowego. Mniejsza o to! Cel był jeden - wziąć udział. Czytaj więcej

Krótkie podsumowanie...

Koniec roku więc każdy pewnie spodziewał by się wielkiego podsumowania ostatniego roku. Nic z tego. Muszę Was rozczarować. To będzie podsumowanie kilku ostatnich tygodni hm... wydarzeń, przemyśleń i wniosków. Pół żartem, pół serio bo chyba czasem przydaje się odrobina poczucia humoru. Miłej lektury! Czytaj więcej

Pływanie zamiast... depresji:)

Nie biegam. To jest fakt. Chwilowo nadal nie biegam i nie wiem kiedy będę znów biegać! Chciałabym spróbować w przyszłym tygodniu, ale... ciężko coś planować kiedy nadal łyka się (trzeci tydzień!) środki przeciwzapalne i hm... czuje dziwne drętwienie kilku części ciała... Nie użalam się jednak nad sobą, a przynajmniej staram się nie użalać...  W ciągu tego tygodnia - pływam. W sobotę odkryłam, że mogę bezboleśnie pływać na grzbiecie. Czytaj więcej

O tym, że nie zawsze jest tak jakby się tego chciało i że czasem trudno się z tym pogodzić...

Grudzień nadszedł niespodziewanie (prawdę mówiąc nawet nie zorientowałam się kiedy skończył się listopad!), zarzucił wiadomościami o szybko zbliżających się świętach, konieczności kupowania prezentów gwiazdkowych i myślenia o pieczeniu pierników… A  do tego wszystkiego przytłoczył mnie kompletnie serią niezbyt szczęśliwych wydarzeń… Czytaj więcej

Niedzielne bieganie i marzenia o wyspie

Tak się jakoś złożyło, że nic mi się dzisiaj "nie układa". Taki dzień. Nie dzieje się też nic nadzwyczajnie złego, ale poszukiwanie wyjątkowo pozytywnych aspektów wymaga sporo energii, wyobraźni i kreatywności:) Krzykliwe marudzenie mojego Szkraba przez większą część dnia nie pomogło w utrzymaniu optymizmu, a fakt, że  pojęcia nie mam o co jej chodziło tylko "dolewa oliwy do ognia" - marzę o teleportowaniu się na odległą wyspę, najlepiej oczywiście na... Czytaj więcej

Pobudka w biegu w pochmurny dzień...

Wczoraj wieczorem padał deszcz, który nie nastrajał mnie zbyt optymistycznie do niczego. Wróciłam do Łodzi w połowie tygodnia i od razu wpadłam w wir pracy, załatwiania zaległych spraw. Niewyspanie po dwóch tygodniach czujnego snu pod namiotem daje o sobie znać...  W końcu budziłam się za każdym razem, kiedy Paula poruszała się zmieniając pozycję na materacu; przykrywałam ją i sprawdzałam czy jej wygodnie:) Podróż do Łodzi to kilka godzin prowadzenia samochodu... Czytaj więcej

1 2 3 4 5