Tag: moim zdaniem

Dlaczego kobiety mogą biegać lepiej niż mężczyźni i co ma do tego sprzątanie...

Kilkakrotnie już otarłam się o informację, że gdzieś w świecie (bliżej lub dalej) jakaś kobieta zwyciężyła jakiś bieg. Nie - nie wśród kobiet. Ogólnie. Mówiąc językiem bardziej "męskim" po prostu "baba wyprzedziła wszystkich". Cóż. Sorry moi drodzy - zdarza się - chciało by się powiedzieć. Owszem - zdarza się i to, jak się okazuje wcale nie jest jakaś jednorazowa dziwaczna "pomyłka Matki Natury". Czytaj więcej

Krótkie podsumowanie...

Koniec roku więc każdy pewnie spodziewał by się wielkiego podsumowania ostatniego roku. Nic z tego. Muszę Was rozczarować. To będzie podsumowanie kilku ostatnich tygodni hm... wydarzeń, przemyśleń i wniosków. Pół żartem, pół serio bo chyba czasem przydaje się odrobina poczucia humoru. Miłej lektury! Czytaj więcej

"A life without limits" czyli życie bez granic

Jest wiele bardzo inspirujących książek, filmów czy opowieści. Sama przeczytałam conajmniej kilkanaście takich, które zapadły mi w pamięć, zmotywowały mnie do podjęcia jakichś działań lub zainspirowały mnie czy to do zrobienia "pierwszego kroku" czy do przesunięcia "mojej granicy" gdzieś dalej... Ale właśnie skończyłam czytać książkę, która zmianiła moje spojrzenie na życie... To "A life without limits. A World Champion's journey" Chrissie Wellington - bardzo osobista autobiografia czterokrtonej mistrzyni świata w Ironman. Czytaj więcej

Przemyślenia niebiegającej biegaczki...

Minął weekend. I to był chyba najdłuższy weekend w całym roku - bo bez biegania... Nie chcę takich dłuuugich weekendów... No nic. Najbardziej mi było przykro, że nie mogłam się wybrać na sobotni parkrun w Łodzi, gdzie planowane były Mikołajki. Jeszcze kilka dni wcześniej byłam przekonana, że przebiorę się za Mikołajkę:) i pobiegam sobie po śniegu w świątecznej atmosferze. A tu D... Czytaj więcej

Biegaczka na siłowni

Wybrałam się dzisiaj na siłownię. Nie pierwszy raz, o nie nie. Chodziłam już kiedyś regularnie do fitness clubu tylko, że... chyba to było w sumie dość dawno temu bo niektóre rzeczy mi sie zapomniały... Tym razem wybrałam się z kilku względów. Otóż, po pierwsze warto wzmocnić się przed rozpoczęciem kolejnego ostrego planu treningowego, poza tym chwilowo ograniczam bieganie co naprawdę nie jest łatwe!!! no a dodatkowo miałam w domu karnet... Czytaj więcej

Tym razem nie o bieganiu... Będzie o feminiźmie!

Podobno dzisiaj obchodzimy międzynarodowy Dzień Feministek. Tak usłyszałam dziś w radiu i w zasadzie nie myślałam o tym wcale aż do czasu kiedy wróciłam dzisś wieczorem do domu! Ale zacznijmy od początku... Kiedy byłam na studiach był taki czas, że uważałam się za feministkę. Nie wnikałam jakoś szczególnie w to pojęcie - po prostu mówiłam zdecydowane NIE wszelkim "typowo" kobiecym zajęciom - Gotowanie? NIE. Ja nie będę! Sprzątanie w domu? NIE. Czytaj więcej

Maraton Warszawski oczami widza...

Na tegoroczny Maraton Warszawski wybrałam się w roli reportera. Stop. Wybrałam sie tam przede wszystkim na ślub koleżanki, który był zaplanowany zaraz po maratonie! Ponieważ na dwa dni przed biegiem dopadł mnie ból gardła pewnie gdyby nie ten ślub zrezygnowałabym z tej "wycieczki". Nie zrezygnowałam jednak i bardzo mnie to cieszy, bo zdecydowanie warto było uczestniczyć w tak oryginalnym wydarzeniu jak zawarcie związku małżeńskiego przez dwoje maratończyków z absolutną pasją... Czytaj więcej

GPSy, komputery treningowe, Androidy, aplikacje, logowania, networking i inne cuda...

Zacznijmy od tego, że od kilku miesięcy zastanawiałam się nad zainstalowaniem sobie na telefonie jednej z popularnych ostatnio aplikacji treningowych dla biegaczy. Wszystkie te oprogramowania, bez względu na firmę, łączą się z GPSem, pokazują przebiegnięty dystans na mapie, mówią (dosłownie) jaki dystans przebiegłaś i w jakim tempie. Niektóre mają jeszcze inne cuda, jak np. licznik spalonych kalorii, progres w stosunku do poprzedniego biegu no i oczywiście obowiązkowe w tych czasach... Czytaj więcej

Szybciej, mocniej, więcej!

Ostatnio zaczęłam zwracać uwagę na to jak trenują inni biegacze i biegaczki. Oczywiście - kiedy zaczynałam moją przygodę z bieganiem chętnie słuchałam porad nowo poznanych kolegów (koleżanek było dużo mniej:)), którzy mieli na koncie po kilka maratonów i kilkadziesiąt krótszych startów. Słuchałam i uczyłam się, niektóre rzeczy testowałam na sobie z różnym, jak się łatwo domyślić, skutkiem. Czytaj więcej

1 2 3 4 5 6 7 8