Tag: moim zdaniem

Biegaczka - mama pełna energii?

Jestem biegaczką, a zatem według wszelkich dostępnych gdziekolwiek informacji powinnam być wulkanem energii, szczęścia i radości z głową pełną fascynujacych pomysłów - i to od rana do nocy. Wszak bieganie zwiększa poziom endorfin, sprawia że mamy więcej energii, jesteśmy bardziej zadowoleni z siebie i kreatywni. Wspaniale! Tylko, że coś tu "nie gra"... Od jakiegoś czasu (naprawdę już nie pamietam od kiedy!) wstanie rano sprawia mi wyjątkowo dużo problemu, rano skrupulatnie... Czytaj więcej

Dogonić Kenijczyków (albo raczej Kenijki:) Ale jak?

Przeczytałam ostatnio jedną z nowszych pozycji literackich o bieganiu - "Dogonić Kenijczyków. Sekrety najszybszych ludzi na świecie" Adharnanada Finn'a. Książka może mnie nie zachwyciła, ale czytałam ją z dużym zainteresowaniem. To opowieść o bieganiu w Kenii, z najszybszymi biegaczami na świecie. Przede wszystkim to naprawdę ciekawy opis miejsca na ziemii, w którym bieganie postrzegane jest jako coś naprawdę ważnego. Czytaj więcej

Skąd kobieta czerpie siłę?

Ponieważ prowadzę portal o bieganiu DLA KOBIET czasami ludzie mnie pytają czym bieganie kobiet różni się od biegania mężczyzn. Cóż - NICZYM tak naprawdę. Bieganie to bieganie - ot - przebieranie nogami do przodu, przemieszcznie się rytmicznym krokiem przed siebie. Bardzo prosta czynność. A jednak... gdyby zadać to pytanie w inny sposób - na przykład: co jest motywacją do biegania? czy dlaczego biegasz? odpowiedzi mężczyzny i kobiety pewnie jednak trochę... Czytaj więcej

Co się dzieje z tym światem???

Bieganie jednoczy ludzi. Nie liczy się wygląd, kolor skóry, religia, poglądy polityczne czy inne przekonania. Wszyscy jesteśmy biegaczami (lub biegaczkami:)). Pozdrawiamy się na trasach biegów uśmiechając się do siebie lub nie, ale zawsze nastawieni przyjaźnie do drugiego biegacza. Maraton to szczególne wydarzenie - nie tylko dla pojedynczego biegacza czy biegaczki, którzy przygotowują się do tego biegu przez kilka miesięcy. Czytaj więcej

41:54 czyli życiówka na dychę:)

Łódź Maraton Dbam o Zdrowie. Bieg na 10 km. Przed startem denerwowałm się za bardzo - nie wiem dlaczego; to było niezależne ode mnie. Chyba ta chęć zrobienia życiówki i jednocześnie świadomość, że przecież naprawdę niebardzo jest "z czego ją nabiegać" bo jestem totalnie bez przygotowania szybkościowego. W dodatku coś mi się "porobiło" z mięśniami nóg, bo od zeszłej niedzieli potwornie mnie bolą mimo, że w zasadzie przez cały tydzień... Czytaj więcej

Kości zostały rzucone

Mniej więcej w połowie lutego zaczęłam myśleć o bieganiu w górach. Nie pierwszy raz, nie nie. Myślałam już o tym wiele razy wcześniej, w zasadzie niemal za każdym razem (odkąd biegam) kiedy ruszałam na wędrówkę szlakami Beskidów czy to z moją mamą czy z moją przyjaciółką. Ktoś, kto kocha góry zawsze będzie w nie wracał. Ktoś, kto kocha bieganie zawsze bedzie biegał. Czytaj więcej

Wielkanocne fanaberie czyli... bieganie boso po śniegu!

Nie lubię świąt. Nie zrozumcie mnie źle. Lubię ludzi. Z reguły nie mam nic przeciwko spędzaniu czasu z rodziną i lubię jeść. Ale święta z tą całą histeryczną otoczką wielkiego szykowania, wielkich zakupów i wielkiego sprzątania kończącego się wielkim obżarstwem - tego nie cierpię. Dobrze, że moja rodzina nie ma jakiejś obsesji świąt, ale tak czy inaczej - atmosfera trochę się udziela; świąteczne śniadanie jest tradycją, a tradycja, jak wiadomo,... Czytaj więcej

W poszukiwaniu pozytywnych aspektów przedłużającej się zimy...

Po zeszłotygodniowym ociepleniu chyba każdy miał już nadzieję, że zima sobie pójdzie na dobre, na drzewach pojawią się zielone pąki, a słońce będzie stałym bywalcem podwórka. Nic z tego. Zima postanowiła wrócić i to ze zdwojoną siłą zasypując wszystko wokół śniegiem i... niejednemu biegaczowi krzyżując plany przygotowań do wiosennych zawodów. Przecież już połowa marca i wypadało by pobiegać trochę szybciej zanim staniemy na linii startu! Półmaraton Warszawski za trochę ponad... Czytaj więcej

Kobietą (zajętą) być!

Dawno mnie tu nie było, ale wracam i zapewniam wszystkich, którzy czasem tu zaglądają, że wcale się nie leniłam:) Ostatnie trzy tygodnie spędziłam w stanie pełnej gotowości do działania, można by rzec, na kilku frontach jednocześnie. Późnym wieczorem (lub dokładniej rzecz ujmując - w nocy) kiedy padnięta kładłam się do łóżka w głowie układałam już plan na kolejny dzień. Czytaj więcej

1 2 3 4 5 6 7 8