szczypta szaleństwa

Tag: moim zdaniem

Bieganie i sex appeal

Bieganie jest sexy. Taaaaak. Taki temat mi się "właczył" wczoraj po południu kiedy przemierzałam parkowe alejki wolnym, ciężkim krokiem zagryzając zęby przy odczuwanym z każdym krokiem potwornym bólem mięśni. "Ja to chrzanię" - myślałam już po 5 minutach - "to ma być przyjemnosć?, ta moja pasja?, no ja dziękuję, co za cholerny ból, czy to nigdy nie przejdzie?, Nie, no nie dam rady... uf, ech, k... mać... Czytaj więcej

Przychodzi biegaczka do lekarza...

"Przychodzi baba do lekarza..." - każdy zna taki początek żartu i pewnie każdy zna jakieś mniej lub bardziej zabawne zakończenie. A czy ktoś zna żart zaczynający się od słów "przychodzi biegaczka do lekarza...". Nie? No to jedziemy... Przychodzi biegaczka do lekarza po skierowanie (ale zanim je dostanie chce podpytać jakie przydało by jej się najbardziej w jej przypadku - w końcu od tego jest "lekarz pierwszego kontaktu", prawda?). Czytaj więcej

Dlaczego biegam i biegam i biegam...

"Biegam, bo gdybym tego nie robił byłbym ospały i ponury i spędzałbym za dużo czasu na kanapie. Biegam, żeby oddychać świeżym powietrzem. Biegam, żeby poznawać. Biegam, żeby uciec przed szarą codziennością. Biegam... żeby rozkoszować się drogą. Życie staje się trochę bardziej żwawe, trochę bardziej intensywne. Lubię to". Dean Karnazes. Pięknie powiedziane. Nie ma chyba innego biegacza i autora, który bardziej dosadnie opisałby piękno tego sportu. Albo jest takich niewielu. Czytaj więcej

Czasami trzeba przystopować...

Miało być tak, albo miało być inaczej. Już sama nie wiem jak właściwie miało być! Wiem jak jest - a jest trochę nieciekawie, bo ostatnio byłam mocno osłabiona przeziębieniem, które dopadło mnie dwa tygodnie temu. W zeszły weekend uparcie poszłam w niedzielę na trening i... prawie umarłam (słowo daję!) ledwo kończąc 24 kilometry (choć w planie miałam 30...) Przez resztę dnia dochodziłam do siebie (choć prawdziwsze było by okreslenie -... Czytaj więcej

Co ja właściwie robię?

W domu pachnie ciastem. Być może to niezwykły zapach jak na wtorkowy wieczór, ale właśnie upiekłam ciasto. Szczerze mówiąc nie do końca ogarniam jak wymieszałam te wszystkie składniki, jak zamocowałam mikser, jak nie rozlałam nic wkoło i jak nie pomyliłam proporcji. Ciasto wygląda całkiem dobrze, zupełnie jakby miało również dobrze smakować. Nie próbowałam. I chyba próbować nie zamierzam, przynajmniej nie dzisiaj, nie teraz. Jestem za bardzo zmęczona. Czytaj więcej

...to bieganie jest dla Ciebie ważniejsze niż dziecko?

Odkąd niespełna 3 lata temu zostałam mamą często mam wrażenie, że cokolwiek bym nie zrobiła - i tak będzie źle. Dotyczy to przeróżnych aspektów - od karmienia, przez ubieranie, spacerowanie, zabawę i mnóstwo drobiazgów po drodze. Wiem, że większość młodych matek tak ma i nieustająco mnie to zadziwia i wkurza na zmianę. A matka- biegaczka ma jeszcze jedno dodatkowe Wielkie Pytanie Watpliwość: To bieganie jest dla Ciebie (naprawdę) ważniejsze niż... Czytaj więcej

Czy wszyscy powariowali (na punkcie biegania) (w górach)???

resizedimage350230 biegi gorskie

Najpierw zainteresowała mnie nowa impreza ultra - Ultramaraton Podkarpacki. Polubiłam ich profil na Facebooku i z przyjemnością obserwowałam co się dzieje w temacie myśląc, że może by tak się zapisać. Jakież było moje zdziwienie kiedy któregoś pięknego dnia facebookowy post oznajmił "zapisy zakończone"... Chciałam wziąć udział w Rzeźniku, ale być może nie wystarczająco mocno chciałam, bo zanim zaczęłam szukać partnera minęła godzina (minuta???) zapisów (tu chyba padł rekord szybkości w... Czytaj więcej

Determinacja

Uff, za mną 17km biegania po usypującym się śniegu w lesie. Łódzkie Łagiewniki wyglądały dziś pięknie - to trzeba przyznać. Połyskujacy w promieniach słońca śnieg wynagrodził mi ten niebywały trud jakim było dziś dla mnie pokonanie trasy. Moje mięśnie czują jeszcze 2 piątkowe treningi. Głowa pękała mi z niewyspania (Paula budziła nas dziś w nocy 6 razy!), gardło dawało o sobie znać (może mu nie pasuje, że jest -10 stopni?)... Czytaj więcej

Bo biegacze są z innej gliny ulepieni...

Tak mi dzisiaj przyszło do głowy, że biegacze są jednak z innej gliny niż pozostali obywatele. Niż większość pozostałych obywateli, powiedzmy. Wracałam samochodem do domu około 20-ej. Ciemne mokre ulice nie wygladały zachęcająco, a przecież jeszcze kilka minut wcześniej biegłam takimi właśnie ulicami w towarzystwie kolegów i koleżanki z klubu! I było bardzo sympatycznie:) Niewiele osób przebywa na dworze wieczorami kiedy pada i kiedy można przecież wygodnie posiedzieć przed telewizorem... Czytaj więcej

1 2 3 4 5 6 7 8