Bieganie poza utartymi szlakami...

Tag: maraton

Wyjątkowa inspiracja

Wczoraj wieczorem zaraz po przyjeździe do Palma de Mallorca miałam niezwykle inspirujące spotkanie z Kathrine Switzer - pierwszą kobietą, która oficjalnie przebiegła maraton w '67 roku. To dzięki jej wytrwałej pracy po latach, na igrzyskach olimpijskich kobiety mogły wreszcie startować w tych samych konkurencjach co mężczyźni. Od lat Kathrine, poprzez sport, pomaga milionom kobiet na świecie uwierzyć, że mogą sięgnąć po więcej... Czytaj więcej

4 tygodnie do maratonu i... trening nie-trening:)

Nie, nie wyjechałam na koniec świata i nie zapadłam się pod ziemię. Nie pisałam ostatnio, bo musiałabym to robić jakoś między 24 a 5 rano. Szczerze? W tych godzinach zdecydowanie wolę spać! Nie narzekam na brak zajęć. Ani na brak wrażeń. Przez ostatnie dwa tygodnie zdążyłam skończyć pewien duży PROJEKT związany z bieganiem (szczegóły naprawdę wkrótce - obiecuję!) Miałam też okazję pochorować się na grypę jelitową (drugi raz odkąd Mała... Czytaj więcej

O Majorce, o maratonie i o tym, że jedno działanie pociąga za sobą kolejne:)

8 marca 2015 - 261 Women's Marathon - Majorka, Hiszpania. Zarejestrowana. Podekscytowana:) Jeszcze kilka dni temu tego nie było w planie! Teraz już jest! Życie nieustająco mnie zaskakuje! Raz podjęta akcja pociąga za sobą kolejne wydarzenia. Ta zasada naprawdę się sprawdza. Działanie ma potężną moc! Jeśli masz odwagę, aby zrobić pierwszy krok to nigdy nie będziesz się w życiu nudzić! W ciągu dosłownie kilku dni moje wiosenne plany biegowe uległy... Czytaj więcej

Maraton ze śpiewem muezinów w tle czyli przygoda ze Stambułem

maraton stambul

W piątek wieczorem po 3 godzinnym przedzieraniu się przez stambulski zgiełk z wielkimi bagażami miałam chwilowo dosyć tego miasta. Lot z Warszawy trwał 2,5 godziny, ale reszta podróży naprawdę nas wszystkich wykończyła. Pierwotny plan żeby odebrać pakiety startowe jeszcze tego samego dnia legł w gruzach już na lotnisku. W końcu na maratońskie Expo wybraliśmy się w sobotę i… zajęło nam to calutki dzień! Istambuł jest ogromny. Czytaj więcej

Kwestia szybkości

resizedimage232232 kwestia szybkoci

Mam za sobą najlepszy trening od tygodni. Mało brakowało i nie zdecydowałabym się na niego i pobiegła na spokojną wycieczkę biegową. Pewnie było by fajnie i przyjemnie. Zamiast tego zamęczałam się robiąc niekończące się powtórzenia 200, 400, 600 i 800 metrowe. Trochę z górki i trochę pod górkę - co bolało piekielnie. Ale już po pierwszych kilku odcinkach wiedziałam, że to był dobry wybór. Czytaj więcej

Górskie plany na lato...

resizedimage333251 staje sie moliwe

Dzisiaj będzie krótko i na temat. O górach i o tym, że nie mogę się ich doczekać:) To z jednej strony. Z drugiej strony odrobinę (ale tylko odrobinę) przerażają mnie moje własne górskie plany na ten rok i nie do końca wiem co ja właściwie robię:) Ale co tam! Wiem jedno - będzie ciężko, będzie trudno, będzie... Czytaj więcej

Jeszcze wspominki z mojego (jak dotąd:) najlepszego maratonu i kilka przemyśleń przy okazji...

Ile można gadać o maratonie? Że się trenowało, że się wystartowało, że się miało kryzys (albo i nie:)), że się zjadło żelka na tym i tym kilometrze, że się kogoś tam poznało, że się urwalo kilka minut z życiówki i że to było naprawdę wspaniałe przeżycie... No ile? Oj, można! Prawda jest taka, że biegacze mogą gadać o tym bez przerwy, analizować, porównywać, sprawdzać wyniki biegów i wyszukiwać swoich zdjęć... Czytaj więcej

Łódź Maraton DOZ czyli 42km 195m w 3:23:41

Cel ma znaczenie. Ambitny plan jest tym, co nas napędza do działania, co motywuje, co sprawia, że wychodzimy trenować nawet wtedy kiedy naprawdę nam się nie chce... Ale biegać trzeba sercem. Inaczej tracimy to, co najcenniejsze - radość z biegania. Przypomniałam sobie o tym kilka dni temu kiedy przemyślałam sobie moją "porażkę" z połówki w Warszawie (bo zakładałam lepszy wynik) i kiedy postanowiłam, że jednak nie zrezygnuję ze startu w... Czytaj więcej

Słoneczne 30km przez miasto:)

Piękny słoneczny dzień mamy dzisiaj w Łodzi. Oczywiście wykorzystałam tą wiosenną aurę na długie wybieganie. Wyszło zaplanowane 30km w zaskakującym średnim tempie 4:50 na kilometr:) Prawdę mówiąc nie miałam pojecia jak szybko będę dziś biegać bo nie planowałam tego. Lubię planować treningi "nie do końca", zostawić sobie miejsce na spontan i biec po prostu na tyle na ile się czuję. Czytaj więcej

1 2 3 4