zyje sie tylko raz

Tag: macierzyństwo

Kwestia czapki i wielka odpowiedzialność:)

Zastanawiałyście się kiedyś nad tym jaki wpływ na wasze dziecko czy dzieci ma wasza aktywność fizyczna? Pewnie nie raz choć wydaje mi się, że temat ten jeszcze wciąż nie jest wystarczająco często poruszany na "szerokim forum". Bo mówią o tym głównie... no właśnie - głównie aktywni rodzice często musząc tłumaczyć swoje wybory rodzinie czy znajomym, którzy sportu nie uprawiają... Czytaj więcej

Co ja właściwie robię?

W domu pachnie ciastem. Być może to niezwykły zapach jak na wtorkowy wieczór, ale właśnie upiekłam ciasto. Szczerze mówiąc nie do końca ogarniam jak wymieszałam te wszystkie składniki, jak zamocowałam mikser, jak nie rozlałam nic wkoło i jak nie pomyliłam proporcji. Ciasto wygląda całkiem dobrze, zupełnie jakby miało również dobrze smakować. Nie próbowałam. I chyba próbować nie zamierzam, przynajmniej nie dzisiaj, nie teraz. Jestem za bardzo zmęczona. Czytaj więcej

...to bieganie jest dla Ciebie ważniejsze niż dziecko?

Odkąd niespełna 3 lata temu zostałam mamą często mam wrażenie, że cokolwiek bym nie zrobiła - i tak będzie źle. Dotyczy to przeróżnych aspektów - od karmienia, przez ubieranie, spacerowanie, zabawę i mnóstwo drobiazgów po drodze. Wiem, że większość młodych matek tak ma i nieustająco mnie to zadziwia i wkurza na zmianę. A matka- biegaczka ma jeszcze jedno dodatkowe Wielkie Pytanie Watpliwość: To bieganie jest dla Ciebie (naprawdę) ważniejsze niż... Czytaj więcej

"Jak mawiał Picasso, inspiracja istnieje, ale musi zastać Cię przy pracy"

Miałam dziś w planie bieg tempowy. Zanim jednak wybrałam się na trening zdążyłam już odeprzeć atak mojego dziecka na szafkę ze słoikami (zakończony wrzaskiem, a na końcu obrażoną miną), Wielką Aferę z powodu galaretki pomarańczowej świeżo wlanej do salaterek (nie kochanie, nie dam Ci teraz galaretki, bo jeszcze nie nadaje się do jedzenia) i Prawdziwą Litanię pt. daj mi jeszcze rodzynek (kochanie sporo już zjadłaś, brzuszek Cię rozboli). Czytaj więcej

Wyspać się czy iść na trening?

Taki oto dylemat miałam dzisiaj o 8 z minutami kiedy zadzwonił mój budzik. Budzik w telefonie - żeby była jasność! Miał szansę zadzwonić tylko dlatego, że córcia nocowała dziś u dziadków. Nieczęsto zdarza się taki luksus, że można się wyspać do ósmej! I gdyby nie ten budzik spałabym chyba  jeszcze przynajmniej godzinę. "Problem" w tym, że obiecałam sobie wyprawę na siłownię. Czytaj więcej

Słoneczne 30km przez miasto:)

Piękny słoneczny dzień mamy dzisiaj w Łodzi. Oczywiście wykorzystałam tą wiosenną aurę na długie wybieganie. Wyszło zaplanowane 30km w zaskakującym średnim tempie 4:50 na kilometr:) Prawdę mówiąc nie miałam pojecia jak szybko będę dziś biegać bo nie planowałam tego. Lubię planować treningi "nie do końca", zostawić sobie miejsce na spontan i biec po prostu na tyle na ile się czuję. Czytaj więcej

Rozmowa z samą sobą... i niemożliwe 20km na Pucharze Maratonu

Godzinę temu wróciłam do domu. Z czwartego biegu w Pucharze Maratonu DOZ - 20km - czyli 4 pętle przez las w Arturówku. Spodziewałam się, że wiatr będzie urywał głowę (mimo osłony drzew), spodziewałam się, że błoto będzie po kolana, a na głowę będą się lały hektolitry wody... Spodziewałam się, że mnie sponiewiera i że tym razem naprawdę mogę sobie nie poradzić, bo (delikatnie rzecz ujmując) nie byłam w nastroju, ani... Czytaj więcej

Determinacja

Uff, za mną 17km biegania po usypującym się śniegu w lesie. Łódzkie Łagiewniki wyglądały dziś pięknie - to trzeba przyznać. Połyskujacy w promieniach słońca śnieg wynagrodził mi ten niebywały trud jakim było dziś dla mnie pokonanie trasy. Moje mięśnie czują jeszcze 2 piątkowe treningi. Głowa pękała mi z niewyspania (Paula budziła nas dziś w nocy 6 razy!), gardło dawało o sobie znać (może mu nie pasuje, że jest -10 stopni?)... Czytaj więcej

Roku 2013 podsumowanie...

Nie lubię końca roku. Pomijam kwestię niemalże obowiązkowego "świętowania" Sylwestra, bo w sumie to przecież od tego można by się odciąć (ale po co się odcinać skoro w sumie jest to okazja do spotkania ze znajomymi?). Ogólnie nie lubię końca roku i już. Bo nie ważne jak bardzo można sobie powtarzać, że przecież to tylko symboliczny koniec czegoś, że tak naprawdę to tylko kolejny dzień jak każdy inny - i... Czytaj więcej

1 2 3 4