Tag: lifestyle

Mama biegaczka umawia się do fryzjera...

Zimy nie ma tylko jakoś tak nijak się zrobiło - jesiennie, malancholijnie i... cicho po tym hucznym końcu kolejnego roku. Jeszcze jakby ludziom się nie chce, jeszcze nie wszyscy powracali do pracy i trudno się samej na dobre rozkręcić... Cóż, ponoć kobiecie energii może dodać zmiana w wyglądzie zatem... zainspirowana deszczowo-ponurą aurą za oknami zadzwoniłam dziś do dawno nieodwiedzanego "Stylisty" w celu umówienia się na wizytę (i wykreowanie "stylowych" cudów... Czytaj więcej

Krótkie podsumowanie...

Koniec roku więc każdy pewnie spodziewał by się wielkiego podsumowania ostatniego roku. Nic z tego. Muszę Was rozczarować. To będzie podsumowanie kilku ostatnich tygodni hm... wydarzeń, przemyśleń i wniosków. Pół żartem, pół serio bo chyba czasem przydaje się odrobina poczucia humoru. Miłej lektury! Czytaj więcej

"A life without limits" czyli życie bez granic

Jest wiele bardzo inspirujących książek, filmów czy opowieści. Sama przeczytałam conajmniej kilkanaście takich, które zapadły mi w pamięć, zmotywowały mnie do podjęcia jakichś działań lub zainspirowały mnie czy to do zrobienia "pierwszego kroku" czy do przesunięcia "mojej granicy" gdzieś dalej... Ale właśnie skończyłam czytać książkę, która zmianiła moje spojrzenie na życie... To "A life without limits. A World Champion's journey" Chrissie Wellington - bardzo osobista autobiografia czterokrtonej mistrzyni świata w Ironman. Czytaj więcej

Tym razem nie o bieganiu... Będzie o feminiźmie!

Podobno dzisiaj obchodzimy międzynarodowy Dzień Feministek. Tak usłyszałam dziś w radiu i w zasadzie nie myślałam o tym wcale aż do czasu kiedy wróciłam dzisś wieczorem do domu! Ale zacznijmy od początku... Kiedy byłam na studiach był taki czas, że uważałam się za feministkę. Nie wnikałam jakoś szczególnie w to pojęcie - po prostu mówiłam zdecydowane NIE wszelkim "typowo" kobiecym zajęciom - Gotowanie? NIE. Ja nie będę! Sprzątanie w domu? NIE. Czytaj więcej

"Wizyta" w kriokomorze

Byłam dziś pierwszy raz w życiu w kriokomorze. Cel z medycznego punktu widzenia - regeneracja ogólnoustrojowa. Cel z biegowego punktu widzenia - zregenerować mięśnie i wyleczyć drobne urazy żeby móc sensownie trenować i poprawić wyniki w sezonie jesiennym:) Decyzja o krioterapii zapadła u mnie dość spontanicznie, bo w zasadzie... wczoraj wieczorem. Mam to szczęście, że mój mąż jest lekarzem rehabilitacji i tego typu "kaprysy" żony spełnia w zasadzie od ręki:)  Czytaj więcej

O meczu słów kilka...

Wczoraj, podobnie jak tysiące innych Polaków (i nie tylko) oglądałam mecz otwarcia Euro 2012. Nie jestem wielką fanką piłki nożnej (a mój mąż interesuje się piłką w jeszcze mniejszym stopniu niż ja!), ale doszłam do wniosku, że skoro tak wysokiej rangi rozgrywki sportowe mają miejsce w naszym kraju to trzeba mieć pojęcie o sprawie:) Pal sześć, że to akurat piłka nożna! Z resztą co tu dużo mówić - w moim... Czytaj więcej

1 2 3 4 5 6