szczypta szaleństwa

Tag: lifestyle

Szaleństwo totalne

Mówią, że maratony to szaleństwo. Mówią, że ultramaratony to szaleństwo totalne, bo jak inaczej nazwać 100-u kilometrowe czy jeszcze dłuższe eskapady biegowe przez góry? Mówią, że podróże mogą być szalone, podobnie jak przygody i niektóre spontaniczne decyzje. Pewnie mają rację, Ci co tak mówią. Ale czasem te wszystkie szaleństwa wydają mi się niczym w obliczu szaleństwa jakim jest codzienność... Czytaj więcej

Wyjątkowa inspiracja

Wczoraj wieczorem zaraz po przyjeździe do Palma de Mallorca miałam niezwykle inspirujące spotkanie z Kathrine Switzer - pierwszą kobietą, która oficjalnie przebiegła maraton w '67 roku. To dzięki jej wytrwałej pracy po latach, na igrzyskach olimpijskich kobiety mogły wreszcie startować w tych samych konkurencjach co mężczyźni. Od lat Kathrine, poprzez sport, pomaga milionom kobiet na świecie uwierzyć, że mogą sięgnąć po więcej... Czytaj więcej

Radość w czystej postaci i maraton mimo wszystko

Ostatnio mało tu tematów stricte biegowych. To dlatego, że mało biegam. Po prostu. Prawdę mówiąc nawet w ciąży biegałam więcej niż teraz! Wszystko dlatego, że mam wyjątkowo pechowy czas jeśli chodzi o powrót do biegania po przerwie. Ciągle coś. A to choroba przyniesiona z przedszkola, a to przypadkowy ból po lekkim bieganiu, a to wrażenie, że nadal "coś czuję" w miejcu, przez które była przerwa w treningach... Czytaj więcej

Potwór zwany sportem...

Sport jest zły, sport jest niezdrowy, niedobry i ogólnie naprawdę niepotrzebny... Tak myśli bardzo wiele osób. A najgorsze z tego jest to, że wcale nie są to jakieś tam anonimowe osoby, ale ludzie, których widuję na codzień, czasem ludzie mi bliscy. Czy mnie to dziwi? Pewnie, że dziwi i to nawet bardzo. Bo wydawało by się, że już wszyscy w moim otoczeniu nie tylko przywykli (przez 13 lat chyba można... Czytaj więcej

4 tygodnie do maratonu i... trening nie-trening:)

Nie, nie wyjechałam na koniec świata i nie zapadłam się pod ziemię. Nie pisałam ostatnio, bo musiałabym to robić jakoś między 24 a 5 rano. Szczerze? W tych godzinach zdecydowanie wolę spać! Nie narzekam na brak zajęć. Ani na brak wrażeń. Przez ostatnie dwa tygodnie zdążyłam skończyć pewien duży PROJEKT związany z bieganiem (szczegóły naprawdę wkrótce - obiecuję!) Miałam też okazję pochorować się na grypę jelitową (drugi raz odkąd Mała... Czytaj więcej

Sportowe święta

Dzisiaj będzie trochę poradnikowo. A co! Od lat spędzam święta mocno aktywnie wzbudzając zdziwienie w rodzinie i wsród niektórych znajomych (inni się nie dziwią, bo sami się usportawiają:)). Prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie innych świat. Miałabym przez 3 dni siedzieć za stołem i się obżerać? Mowy nie ma! Święta są od tego żeby świętować, a świętowanie polega na tym, żeby dobrze się czuć. Albo nawet doskonale. Czytaj więcej

Moja pierwsza dycha

Jeszcze latem, z potrzeby pewnego "projektu" przeglądałam moje stare albumy ze zdjęciami i trafiłam na jedną fotkę z Biegu Warciańskiego w Kole. To był rok 2004, a ten bieg był mają pierwszą w życiu uliczną dychą. Jeszcze dziś pamietam, że było to dla mnie wielkie wydarzenie, ekscytacja sięgała zenitu i byłam z siebie naprawdę dumna, że ukończylam ten bieg! Od tego czasu minęło 10 lat i mam na swoim koncie... Czytaj więcej

Potęga działania!

Do podjęcia dzisiejeszego tematu skłoniły mnie spostrzeżenia i wnioski z kilku, może kilkunastu ostatnich dni. Ludziom się generalnie nie chce. Że nie chce się pracować to jeszcze mogę jakoś zrozumieć (chociaż Ludzie - sami sobie wybraliście robotę, do której maszerujecie każdego dnia!). Że nie chce się sprzątać/ prać/ gotować - też pojmuję, chociaż chyba nie trzeba aż tak bardzo narzekać, ani przesadzać w temacie (w końcu od bałaganu jeszcze nikt... Czytaj więcej

Magia zwyczajnych dni

Odprowadziłam dziecko do przedszkola, byłam kilka godzin w pracy, wkurzyłam się na system komputerowy, wypiłam kawę, zrobiłam pranie, zjadłam zupę, zrobiłam dwa treningi... Zwyczajny dzień. Ani dobry ani zły, ot po prostu dzień codzienny bez fajerwerków. Może i dobrze, bo ostatnie fajerwerki kręciły się wokół zarazków przyniesionych z przedszkola. Jak tak to wolę nawet żyć bez atrakcji... zwyczajnie - jak dzisiaj. Czytaj więcej

1 2 3 4 5 6