szczypta szaleństwa

Tag: góry

Ultramaraton Bieszczadzki czyli błoto, błoto i jeszcze więcej błota.

03

Na jednym z pierwszych kilometrów trasy zatrzymałam się i powiedziałam "nie chcę tu być". Kilkadziesiąt kilometrów dalej z szerokim szczerym uśmiechem na twarzy mówiłam: "Łaaaa, jak tu przepięknie"...  Czytaj więcej

TRIADA Zimowa czyli 66km. 3 biegi i 2 dni przedzierania się przez zaspy śnieżne

triada zimowa 2017

Trzy biegi, w sumie 66km, w dwa dni w górach w samym środku zimy? Dlaczego nie? Przecież będzie przygoda, będzie zabawa, będzie szczypta szaleństwa (a nazwa mojego bloga zobowiązuje :)). Tak, decyzja o starcie w pierwszej edycji Triady Zimowej była niezwykle spontaniczna  - znajomy powiedział przez telefon, że coś takiego się odbywa, włączyłam komputer, pomyślałam minutę, że „o, fajne”, zapisałam się, zapłaciłam i voila – lecimy w górach w styczniu. Czytaj więcej

34km z Piwnicznej do Krynicy- Zdrój czyli Bieg 7 Dolin w wersji light...

01

Od trzech lat biorę udział w Festiwalu Biegowym w Krynicy. Podoba mi się atmosfera. Podoba mi się to, że cała Krynica żyje bieganiem, że zjeżdża się tam tylu pozytywnie zakręconych ludzi, a przede wszystkim to, że z roku na rok rozpoznaję coraz więcej twarzy i przypadkiem wpadam na coraz więcej znajomych, z którymi można fajnie pogadać. Biegi górskie zbliżają ludzi – to bez dwóch zdań. Czytaj więcej

Chojnik Maraton 2016 czyli moje 46 kilometrów walki z demonami

04

Podobno na tegorocznej edycji Karkonoskiego Festiwalu Biegowego panowały najgorsze warunki pogodowe w historii tej imprezy. Podobno; nie wiem bo nie brałam udziału w poprzednich latach. Wiem jednak na pewno, że pogoda nie rozpieszczała biegaczy na trasie. I że burze i ulewne deszcze z gradem w połączeniu z trudną technicznie trasą pełną śliskich kamieni na stromych zbiegach to nie lada wyzwanie nawet dla najbardziej doświadczonych zawodników. Czytaj więcej

Jak trenuję do biegów górskich?

trening gorski

W 2013 roku pierwszy raz wzięłam udział w biegu górskim. Był to maraton Wielka Prehyba, która to impreza od tego czasu rozwinęła się bardzo i aktualnie do wyboru biegacze mają kilka dystansów łącznie z ultramaratonem chyba na 90km. Ultra stało się modne wśród biegaczy mimo, że to w dalszym ciągu sport niszowy. I niech tak lepiej pozostanie, bo o ile bieganie jest dobre dla zdrowia to już bieganie ultramaratonów zdecydowanie... Czytaj więcej

Dać z siebie wszystko i trochę więcej czyli Trail Kamieńsk 30km

Trail Kamiensk 2016 zima

„Nie zatrzymuję się kiedy jestem zmęczona. Zatrzymuję się kiedy skończę”. Nie pamiętam gdzie pierwszy raz przeczytałam ten tekst. Wiem, że na pewno było to w języku angielskim i że bardzo do mnie trafił. Zdecydowanie należę do tych osób, które nie lubią się poddawać i które satysfakcję osiągają dopiero wtedy kiedy wiedzą, że dały z siebie wszystko. Albo trochę więcej... Czytaj więcej

Beskid Śląski zimą - fotogaleria

20160106 115500

Początek stycznia spędziłam w Szczyrku oddając się się istnemu lenistwu. Lenistwo było przymusowe, bo jeszcze pod koniec grudnia naciągnęłam sobie mięsień dwugłowy uda i "wyrosła mi na nodze boląca gulka", która nie wróżyła nic dobrego. Odpuściłam sobie treningi na równiutkie 10 dni. Zamiast trenować spałam do 8 (świeże górskie powietrze i czas spędzony na dworze najwyraźniej służyły mojemu dziecku, bo zamiast zrywać się przed 6 spała jakieś 1,5h dłużej!), jadłam... Czytaj więcej

Uciec jak najdalej... czyli kilka fotek z bieszczadzkich szlaków i kilka takich sobie myśli...

20150921 123832 800x488

Koniec lata zawsze niesie ze sobą nostalgię. Nie da się inaczej. Coś się kończy, coś się zaczyna... Banał - oczywiście, ale nie zmienia to faktu, że końcówka września jest szczególnym czasem w roku. Tym razem lato minęło mi nadzwyczaj szybko. Czy to dlatego, że pracowałam dużo i niewiele miałam urlopu? Czy dlatego, że średnio raz w miesiącu jeździłam na karkołomne górskie zawody, które kończyły się kilkudniowym odpoczynkiem od treningów przez... Czytaj więcej

"Tam, gdzie nie ma walki, nie ma siły"...

05krynica2015

Kiedy rok temu kończyłam 100-kilometrowy Bieg 7 Dolin zbiegając w zupełnych ciemnościach na  krynicki deptak już wiedziałam, że jeszcze tu wrócę. Wtedy ukończyłam pół godziny przed limitem po tym jak przez 90 kilometrów moje ciało błagało o litość i koniec tej męczarni. Ta debiutancka setka sponiewierała mnie niewąsko, ale przy okazji nauczyła mnie bardzo wiele o sobie samej. Czytaj więcej

1 2 3 4