Moja przygoda z bieganiem zaczęła się w 2002 roku. Byłam wtedy zupełnie bez kondycji, ważyłam kilka kilogramów za dużo i mieszkałam w kraju, gdzie wszędzie jeździ się samochodem.  Mój pierwszy cel – przebiec bez zatrzymywania się 3 mile (ponad 5km) - został narzucony przez szkolną drużynę biegów przełajowych, do której chciałam się dostać. Na początku nowego roku był nabór i taki właśnie był wymóg. Miałam 2 miesiące czasu żeby się przygotować. Czytaj więcej