Bieganie poza utartymi szlakami...

Tag: bieganie

Pokochać 30km…

Tym razem będzie o długim wybieganiu, o bieganiu daleko, o zwiększaniu kilometrażu. Wszystko jedno jak to nazwiemy - "problem" jest zwykle ten sam, a mianowicie - jak to jest że niektórzy tak bardzo lubią przemierzać wiele kilometrów naraz, a inni mają problem z "doczłapaniem" do końca zaplanowanej trasy, która w rzeczy samej wcale taka znowu długa nie jest. Czytaj więcej

Życie jest piękne...

Przebiegłam 25 kilometrów po Lesie Łagiewnickim w przesympatycznym towarzystwie znajomych biegaczy. Dużo nas dzisiaj było w tym lesie. Miejscami przez drzewa przemykały jeszcze promienie słońca, co jakiś czas napatoczył się jakiś komar, było trochę śmiechu, trochę opowieści i trochę milczenia, bo pod górkę, bo już sporo było kilometrów za nami. Ostatnie kilka kilometrów czułam ból palca u stopy, bo coś mu się ostatnio to moje bieganie nie podoba, w dodatku... Czytaj więcej

Poranne bieganie w Wiedniu

wieden tablica

Nie jestem "poranną biegaczką"co oznacza mniej więcej tyle, że po wstaniu wczesnym rankiem z łóżka nie czuję się zwarta i gotowa na pokonywanie kilometrów biegowych ścieżek. I wcale nie jest to kwestia przyzwyczajenia bowiem kilkakrotnie próbowałam sie przestawić na poranny tryb biegania ze względu na zwyczajną wygodę tej opcji. Niestety, prawda jest taka, że rano jestem jak "potłuczona" i nawet regularne treningi przed 6 rano, które serwowałam sobie swego czasu... Czytaj więcej

Dogonić Kenijczyków (albo raczej Kenijki:) Ale jak?

Przeczytałam ostatnio jedną z nowszych pozycji literackich o bieganiu - "Dogonić Kenijczyków. Sekrety najszybszych ludzi na świecie" Adharnanada Finn'a. Książka może mnie nie zachwyciła, ale czytałam ją z dużym zainteresowaniem. To opowieść o bieganiu w Kenii, z najszybszymi biegaczami na świecie. Przede wszystkim to naprawdę ciekawy opis miejsca na ziemii, w którym bieganie postrzegane jest jako coś naprawdę ważnego. Czytaj więcej

Dużo się dzieje!

Naprawdę dużo się dzieje! Dopiero co była zima, a tymczasem prawie z dnia na dzień zrobiło się cieplej, po śniegu niewiele zostało (przynajmniej pod moimi oknami - choć w lesie pewnie go nie brakuje ). Nadeszła wiosna, a wraz z wiosną nowe wyzwania. W najbliższy weekend biegnę 10km podczas łódzkiego maratonu. Trochę mi mało te 10km i nawet zastanawiałam się chyba ze trzy razy czy nie przepisać się jeszcze na... Czytaj więcej

Słoneczne 30km z (górskim) ekwipunkiem na plecach

Wczoraj rano zgodnie z wcześniejszym planem wybrałam się na długie przedmaratońskie wybieganie. Przyznam szczerze, że mimo ponad 12 lat doświadczenia niebardzo wiedziałam w co się ubrać - niby jeszcze zimno (rano koło 0 stopni), ale to słonko za oknem i długa trasa przede mną sprawiły, że przez dłuższą chwilę zastanawiałam się - kurtka czy bluza, czapka czy opaska, rękawiczki...? Problem rozwiązał się sam ponieważ w planie było bieganie z plecakiem... Czytaj więcej

W poszukiwaniu pozytywnych aspektów przedłużającej się zimy...

Po zeszłotygodniowym ociepleniu chyba każdy miał już nadzieję, że zima sobie pójdzie na dobre, na drzewach pojawią się zielone pąki, a słońce będzie stałym bywalcem podwórka. Nic z tego. Zima postanowiła wrócić i to ze zdwojoną siłą zasypując wszystko wokół śniegiem i... niejednemu biegaczowi krzyżując plany przygotowań do wiosennych zawodów. Przecież już połowa marca i wypadało by pobiegać trochę szybciej zanim staniemy na linii startu! Półmaraton Warszawski za trochę ponad... Czytaj więcej

Bardzo rozbiegany weekend z bardzo długim wybieganiem:)

Niedzielny wieczór. Mam dziś "w nogach" 27 (a może 28 kilometrów). Czuję się trochę "zajechana", ale... bez przesady. Przede wszystkim czuję się cudownie wypoczęta, odstresowana i zadowolona z siebie! Kocham takie długie wybiegania. Dzisiaj nawet nie miałam tego w planie. Cel był taki, żeby pokonać mniej więcej 20km. Tymczasem biegałam ponad 2,5 godziny i... mogłabym jeszcze biec... Nie wiem nawet skąd to sie wzięło we mnie. Czytaj więcej

Czasami dobrze utaplać się w błocie!

TO chyba nie wymaga komantarza. Tak wyglądałam po ostatnim treningu... Nie, właściwie "w realu" było gorzej. Prawie godzinę czyściłam buty i ciuchy po tej parkowej eskapadzie. Ale WARTO BYŁO!!! Czytaj więcej

1 2 3 4 5 6 7 8