zyje sie tylko raz

W poszukiwaniu szczęścia...

Szczęścia nie da się kupić. Ale chyba wcale nie „na szczęście”. Bo gdyby można było to chętnie bym skorzystała z takiej oferty, zapłaciła sporą sumę i miała pewność, że umowa na szczęście jest bezterminowa i zobowiązuje. Niestety. Życie nie jest takie proste. Gonimy za szczęściem i rzadko kiedy udaje nam się je znaleźć. Dużo częściej idziemy na kompromis. Zawsze coś za coś. Święty spokój za poświęcenie i brak ekstrawagancji. Wodospad emocji za bezsenność i brak apetytu. Bezkresna radość, a chwilę później smutek. Piękne chwile zamienione we wspomnienia. Pragnienie, nadzieja i oczekiwanie zamienione na niepewność, zwątpienie i tęsknotę…

szczescie

Przez większość czasu żyjemy w pułapce powinności. Powinnam/ powinienem to czy tamto – zrobić, powiedzieć, pomyśleć, a nawet poczuć…  Obowiązki, zobowiązania, schematy... Na co dzień często nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy i w zasadzie świetnie funkcjonujemy w naszej codzienności  - do czasu, kiedy coś się nie wydarzy - najczęściej jest to choroba, która każe się zatrzymać i zastanowić na chwilę nad życiem. Czasem czyjaś śmierć. Bywa, że inspirujący wyjazd, książka lub po prostu spotkanie z drugim człowiekiem, które w nieoczekiwany sposób zmienia spojrzenie na rzeczywistość…

To oczywiste, że każdy z nas ma obowiązki, które z czasem, z biegiem miesięcy i lat przestajemy nawet zauważać. Po prostu są – rzeczy do zrobienia. Jedni robią listy i notują w kalendarzu, żeby nic nie zapomnieć, inni nie trzymają się sztywnych planów, ale i tak od rana do wieczora wypełniają plan. Swój własny albo cudzy, stworzony przez osoby, które nas otaczają – rodzinę, współpracowników czy obcych ludzi, którzy zapisują czas dla nas w swoich napiętych grafikach. Działamy według schematów bo tak jest bezpieczniej i wygodniej. Bo to komfort – jakikolwiek by nie był jednak komfort – status quo niewymagające wysiłku i zbytniego zaangażowania…

szczypta cover

A gdyby ktoś cię zapytał o plany na kolejny dzień, o twoje działania  w kontekście chcę lub muszę - jak długa będzie lista po każdej stronie? Muszę wcześnie wstać, muszę zrobić dziecku śniadanie, zaprowadzić do przedszkola/szkoły, muszę jechać do pracy, muszę wysłać maile, muszę ugotować obiad, posprzątać, pojechać w jakieś miejsce, coś załatwić. Często nawet muszę iść na trening, bo przecież TRZEBA dbać o formę i nie zapuścić się za bardzo… Każdy ma coś co „musi”! Ile razy myślimy: powinnam być dobrą matką, dobrym ojcem, dobrą żoną, dobrym mężem, dobrym pracownikiem, dobrym szefem, dobrą córką, dobrym synem... Żyjemy dla innych bardziej niż dla siebie. Świetnie - możemy być z siebie dumni, bo nie jesteśmy egoistami. Jesteśmy odpowiedzialni, obowiązkowi, poukładani jak książki na półce w bibliotece. Bywamy tylko czasem nerwowi, niecierpliwi, poirytowani, smutni… Odpychamy od siebie te emocje, bo z natury rzeczy są dla nas złe. Udajemy, że ich nie ma, chowamy najgłębiej jak się da. Staramy się przeczekać…

Chwytamy za najprostsze rozwiązania – komedia w telewizji, drink z parasolką czy butelka piwa, czasem sport, który podniesie poziom endorfin i uspokoi skołatany umysł. Myślimy sobie „powinnam być szczęśliwa” / „powinienem być zadowolony”. Myślimy tak, ale czy JESTEŚMY? Gdzie w tym wszystkim jest nasze JA? Nasze pragnienia, uczucia, potrzeby? Nasze marzenia, które częstokroć latami odkładamy na bliżej nieokreślone później myśląc, że nadejdzie „odpowiedni” czas na ich spełnienie? Myślimy: nie wypada / nie mogę / nie dam rady / boję się/ to ryzykowne... I czekamy dalej. Na co? Aż zapomnimy, przestaniemy chcieć, przestaniemy marzyć? Czekamy na jakieś "kiedyś", które być może nigdy nie nadejdzie...

032bf3b

Być poukładanym, grzecznym i zawsze „pod linijkę”? Czy być wariatem pełnym emocji i wiary w niemożliwe? Przychodzą mi na myśl filmy Almodovara. Zawsze mnie zachwycają. Jego bohaterowie aż kipią od emocji, nigdy nie są prości, ale mają w sobie coś, co ich wyróżnia – życie. Gdzieś przeczytałam, że jeśli nic nie czujesz to nie żyjesz naprawdę. Bo to dzięki emocjom życie ma smak i nie jest nijakie. Najgorsze co może nas spotkać to pustka. Jesteśmy tu tylko przez chwilę! Żyjmy. Popełniajmy błędy. Doświadczajmy.

JEŚLI CZEGOŚ NAPRAWDĘ CHCESZ TO PO PROSTU TO ZRÓB! A JEŚLI CZEGOŚ NIE CHCESZ TO NIE MARNUJ SWOJEGO CENNEGO CZASU.

 

"Nie chcę pod koniec życia stwierdzić, że przeżyłam tylko jego długość. Chcę przeżyć też pełną jego szerokość". – Diane Ackerman

 

PS. Pisałam ten post przez kilka tygodni zastanawiając się czy jako przedsiębiorca, matka i autorka książki powinnam poniekąd "promować" takie "emocjonalne podejście do życia". Ale... wiecie co? Każdy i tak jest odpowiedzialny za swoje własne szczęście. To tylko moje zdanie. Szczęścia nie da się kupić. Może i na szczęście!



Komentarze ()