Bieganie poza utartymi szlakami...

Moje słowa na papierze:):):)

nakladDzisiaj po raz pierwszy wzięłam do ręki wydrukowany egzemplarz MOJEJ książki. Czekałam na tą chwilę kilka miesięcy, a w zasadzie biorąc pod uwagę, że już będąc dzieckiem miałam takie marzenie "żeby napisać książkę" można uznać, że czekałam na ten moment ponad pół dotychczasowego życia:) Jakie to uczucie? Radość, spełnienie i... stres. To ostatnie zaskoczyło mnie zupełnie, bo co jak co, ale na tym etapie nie spodziewałam się go ani trochę! A jednak - muszę przyznać otwarcie, że trzymając w dłoniach namacalny, papierowy efekt mojej pracy, zbitek moich przemyśleń, doświadczeń i wrażeń - po raz pierwszy poczułam stres. Oto jest - taka jaka jest. Już nie do poprawki, edycji, redakcji czy czegokolwiek innego po drodze. Po prostu JEST:)

Stres sprawił, że w pierwszej chwili "zapomniałam" nawet co chciałabym o książce powiedzieć! A przecież wiem o czym napisałam i co chciałm przekazać! Przypisuję chaos nadmiarowi emocji. Razem ze stresem jest też bowiem ogromna radocha. I trochę niedowierzania - rety - naprawdę napisałam książkę:)? Teraz wieczorem, kiedy usiadłam wreszcie spokojnie na moment, po całym zagonionym stresującym dniu i mogę odetchnąć - po prostu cieszę się jak dziecko. I dobrze - w końcu dziś jest Dzień Dziecka:) Moja córeczka już śpi więc teraz ja mogę chwilę poświętować.

A tak na marginesie... naszła mnie taka refleksja... tytuł "Kobieta w biegu" jest naprawdę trafiony, chociaż to nie jest pierwszy tytuł, pod którym powstawała książka. Ale jak tak patrzę na to wszystko, na całe to moje szalone, zabiegane życie to wiem jedno... dwuznaczność zdecydowanie nie jest przypadkowa;)

 

Kto chce może książkę nabyć tu: http://www.galaktyka.com.pl/product,,718.html

lub w Empiku: http://www.empik.com/kobieta-w-biegu-zbikowska-jusis-katarzyna,p1107754911,ksiazka-p

Lub z podpisem autorki/ dedykacją tu: http://www.kobietkibiegaja.pl/polecamy/kobieta-w-biegu/

 



Komentarze ()