W grupie jest moc (motywacji)

Dotychczas kiedy szykowałam się do jakiegoś konkretnego biegowego celu trenowałam sama lub ewentualnie czasami w towarzystwie jednej czy dwóch osób. Unikałam za to tłumów, bo nie przepadam za dostosowywaniem się do dużej grupy, która zazwyczaj składa się przecież w osób o różnym stopniu wytrenowania i różnych celach treningowych. W grupie znajomych uwielbiam robić lekkie rozbiegania lub dłuższe wycieczki biegowe kiedy można zająć się rozmową, pośmiać, pożartować i po prostu dobrze bawić. Jednak trening w grupie dotychczas zawsze mnie męczył...

Jestem indywidualistką i wszystko wskazuje na to, że mam osobowość introwertyka. Cóż, najlepiej odpoczywam w samotności kiedy mogę się skupić na sobie i swoich potrzebach, uwielbiam chodzić własnymi drogami i nie nudzę się we własnym towarzystwie. Nie znaczy to, że nie lubię przebywać z ludźmi - przeciwnie - spotkania towarzyskie są jedną z moich ulubionych rozrywek podobnie jak wspólne radosne bieganie w gronie roześmianych znajomych! Podczas ciężkich treningów jednak potrzebuję sama skoncentrować się na założeniach i rozprasza mnie nadmiar osób w moim otoczeniu. Przynajmniej tak zawsze uważałam...

indywidualistka

Kiedy kilkanaście lat temu wróciłam do Polski po ponad 3 latach mieszkania w USA w moim rodzinnym mieście był bodajże jeden klub biegowy (a jeśli było więcej to zdecydowanie nie rzucały się w oczy albo ja tego nie pamiętam). W każdym razie treningi zorganizowane nie istniały - poza tymi, które uskuteczniali moi bardziej wówczas zaawansowani w bieganiu koledzy. Zanim wreszcie przyjęłam zaproszenie i przyszłam na pierwsze bieganie do klubu musiało minąć ładnych pare tygodni...

Odkąd bieganie stało się w Polsce modne jak grzyby po deszczu mnożą się najróżniejsze grupy treningowe. Amatorskie kluby biegowe są chyba w każdej dzielnicy większego miasta, a także w każdej niemalże mniejszej miejscowości. Wiele klubów fitness ma własne "sekcje" biegowe wyróżniające się jednakowymi koszulkami na zawodach. Drużyny tworzone są również przez trenerów oraz przez niektórych organizatorów imprez biegowych, którzy w ten sposób chcą przyciągnąć jak najwięcej uczestników na swoją imprezę.

bieganie w grupie

Od kilku lat w Łodzi organizowane są treningi do maratonu łódzkiego, które prowadzą wykwalifikowani trenerzy lekkoatletyki. Zajęcia odbywają się dwa razy w tygodniu od października do kwietnia i cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Nie ma się co dziwić - poziom zajęć jest świetny, atmosfera przyjazna i można się naprawdę wiele dowiedzieć. I zmotywować. Grupa bowiem bardzo motywuje.

Od trzech tygodni biegam razem z Drużyną DOZ i muszę przyznać, że bardzo mi się ta przygoda podoba. Poznaję nowe osoby. I mam w sobie pokłady motywacji, których nie było chyba od kilkunastu miesięcy! Chce mi się! Przychodzić, wspólnie biegać i starać się utrzymać w "mojej" zaawansowanej grupie treningowej (chociaż mam świadomość, że tą przynależność mogą zweryfikować coraz to trudniejsze treningi:)). Nade wszystko jednak chce mi się trenować, co oznacza nie tylko uczestnictwo w zorganizowanych treningach dwa razy w tygodniu, ale modyfikację całego życia okołotreningowego. Chce mi się zadbać o regenerację, spróbować ograniczyć stresy i ulepszyć dietę. Wszystko wskazuje na to, że potrzebowałam zmiany.

I tu dochodzę do sedna - jestem przekonana, że każdy czasem potrzebuje zmiany. Szczególnie kiedy przestaje się chcieć, treningi nie cieszą tak jak cieszyły kiedyś i trudno się zebrać żeby wszystko jakoś ułożyć w całość. Wtedy warto się na trochę zatrzymać, pomyśleć co nas tak naprawdę kręci, czego chcemy... Ale warto się też rozejrzeć dookoła, poszukać motywacji na zewnątrz. Może właśnie znaleźć grupę? Najlepiej taką z konkretnym celem treningowym, który nam pasuje. Bo grupa bardzo motywuje. Szczerze? Nigdy bym nie zrobiła sama takiego treningu jak dzisiejszy! Nie na takich prędkościach. Nie było lekko, ale dałam radę:) W grupie jest MOC!



Komentarze ()