Bieganie poza utartymi szlakami...

Bieganie a przeziębienie czyli matka biegaczka trenuje do ultramaratonu:)

W zeszłym tygodniu kiedy wróciłam w środę z treningu tempowego (na którym dosłownie frunęłam:)) okazało się, że moja córa przyniosła z przedszkola przeziębienie. "Cudownie" - pomyślałam licząc dni od poprzedniej infekcji, które udało nam się przetrwać w zdrowiu. Od jelitówki minęło 2,5 tygodnia! Czy naprawdę tak wygląda życie każdej matki??? Od choroby do choroby... tylko czekać aż za chwilę dopadnie i mnie - wizja kolejnej! przerwy w treningach jawiła mi się w kiepskich barwach tym bardziej, że niedawno całkiem spontanicznie zapisałam się na Ultra Kamieńsk  - 30-o kilometrowy bieg "górski" niedaleko Łodzi. Oczywiście, 30km to nie żaden ultramarton, ale wiadomo jak się czuje chory człowiek... W piątek korzystając z tego, że "jeszcze mnie nie dopadło" zrobiłam dwa treningi - rano zafundowałam sobie prawdziwy wycisk pt. PODBIEG, a wieczorem dołączyłam do nowej grupy biegowej w pobliskim parku - zrobiliśmy przesympatyczne, lekkie 10km, podczas których miałam okazję pierwszy raz wypróbować moje nowe ASICSy:)

Asics Fuze X

Bieganie podczas przeziębienia

Katar i mocno kiepskie samopoczucie dopadły mnie w weekend przez co zmuszona zostałam zweryfikować plany treningowe - zamiast mocnych 20km w niedzielę przebiegłam (a raczej przeczłapałam) powolne 20km:)

Tak - biegam kiedy jestem przeziębiona (nie biegam tylko z gorączką) Nie ma nie mogę... Nie zliczę ile razy w ciągu ostatnich kilku lat usłyszałam: "sama sobie szkodzisz", "wszystkiemu winne to twoje bieganie", "zamęczasz się", "jesteś nierozsądna" czy zobaczysz czym to się skończy" itp., itd. Słyszę to za każdym razem kiedy sznuruję buty pociągając nosem lub owijam szczelnie szyję przed treningiem ponieważ boli mnie gardło. Słyszę to ilekroć zdarzy mi się ponarzekać, że się źle czuję (jestem chora to się źle czuję... normalne) - zawsze winę ponosi bieganie. Cóż... przywykłam:) I teraz już tylko uśmiecham się pod nosem i robię swoje. Gdybym miała rezygnować z treningu za każdym razem kiedy "coś mnie bierze" nie biegałabym od ponad 2 lat. Gdybym czekała z bieganiem za każdym razem kiedy przeciąga mi się infekcja nie byłabym w stanie trenować. Nie przebiegłabym tych wszystkich maratonów i na pewno nie spróbowałabym co to znaczy ultra... Bo jeśli komuś się jeszcze wydaje, że można biegać 100 czy 120km w górach bez przekraczania swoich granic na co dzień, bez treningów mimo złego samopoczucia i mimo zmęczenia to jest w błędzie. Coś za coś. Ciężkie treningi obniżają dodatkowo odporność i tak wystawioną na próbę w kontakcie z przedszkolnymi zarazkami - wiem o tym. Ale ta gra jest tego warta. Przynajmniej dla mnie. 

FB IMG 1454408851145

Plan treningowy a choroba

To, że biegam przeziębiona nie znaczy, że nie zwracam uwagi na samopoczucie i "cisnę" bez względu na wszystko. Nie da się tak na dłuższą metę i też się już o tym przekonałam (boleśnie) na własnej skórze. Kiedy organizm jest osłabiony TRZEBA zweryfikować plan treningowy. Przy przeziębieniu nie powinno się biegać na więcej niż 50% możliwości zatem treningi w II i III zakresie staram się sobie odpuścić na rzecz wolnych wybiegań, treningu siłowego z mniejszym obciążeniem czy czegoś co nazywa alternetywną formą treningu - tu mam na myśli np. orbitreka. Owszem, zdarzało mi się startować w zawodach podczas przeziębienia, ale nie uważam tego za rozsądne, ani też miło nie wspominam. Takie wyczyny mocno obciążają organizm i mogą dodatkowo osłabić nas na długie tygodnie. Wszystko więc zależy od tego jakie mamy plany w dłuższej perspektywie czasu. I jest jedna zasada, której się trzymam - nie biega się z gorączką. 

Często ludzie mnie pytają jak wygląda mój plan treningowy. Niektórzy proszą żebym im przesłała moją "tabelkę". Cóż - nie mam takiej. Kiedyś próbowałam, ale później okazywało się, że codzienność weryfikowała niemal każdy tydzień - tabelka była pomazana i okazywało się, że plan sobie, a ja sobie. Nie znaczy to, że trenuję w ogóle bez planu. Przeciwnie - prowadzę dzienniczek treningowy, w którym zapisuję:

- ogólne założenia treningowe na najbliższy czas (np na miesiąc)

- jednostki treningowe do wykonania w poszczególnych okresach treningowych (zwykle w ciągu 2 tyg, bo tygodniowe plany najczęściej "biorą w łeb")

- wykonane treningi

- samopoczucie

To ostatnie notuję od niedawna, ale ponieważ zdarzyło mi się mocne przetrenowanie uznałam za stosowne monitorowanie samopoczucia na bieżąco. Trochę zwalniam jeśli czuję się wykończona mieszanką: treningi + praca + dom + choroby . W dłuższej perspektywie czasu słuchanie własnego organizmu zawsze przynosi korzyści. 

bieganie polska

Start treningowo...

Szczęśliwie choróbsko tym razem okazało się łagodne i kilka dni później już jesteśmy zdrowe! Odpuściłam poniedziałkowy trening, a we wtorek zrobiłam wycisk w "domowej siłowni" (to był wycisk, bo czuję!!!) Voila! W sobotę wybieram się na wspomnianą górę Kamieńsk na bieg. Traktuję to jako mocny trening siły biegowej - wiadomo, że na treningu sensu stricte nigdy nie damy z siebie tyle co na zawodach więc czasem taki bodziec się przydaje. Pewnie w sobotę nie będzie lekko, ale... myślę o czerwcowej nocy, o szlaku w odległych Dolomitach, o 119 kilometrach Lavaredo Ultra Trail, o starcie późnym wieczorem i świcie, który zastanie mnie gdzieś w górach. I wiem, że nie może być lekko:) Ale wiem też, że warto...



Komentarze ()