9 godzin i 13 minut w biegu (czyli Bieg 7 Dolin na 64 kilometry)

Kiedy 3 lata temu walczyłam do upadłego na trasie drugiego z najdłuższych dystansów na Festiwalu Biegowym z Krynicy nie zastanawiałam się nad tym czy biegnę szybko czy wolno. Całkiem dobrze przygotowana walczyłam o 3 miejsce wśród kobiet i... przegrałam o pamiętne 6 sekund. Bieg na 64 kilometry. Tak, naprawdę dobrze to pamiętam, bo połączenie rozczarowania (przegraną o tak niewiele) i radości (z sukcesu, że znalazłam się w czołówce) to była bardzo emocjonująca mieszanka. Wtedy dobiegłam do mety w jakieś 8 i pół godziny. W tym roku pokonanie tej trasy zajęło mi o 45 minut więcej i uważam to za naprawdę świetny wynik choć uplasował mnie na...19 miejscu wśród pań... 

64km 1

Bieg 7 Dolin - morderczy bieg o pięknej nazwie 

Trasa Biegu 7 Dolin jest trudna. I to właściwie niezależnie od tego czy startuje się na pełnym dystansie 100 kilometrów, trochę którszym 64 kilometrów czy na 34 kilometry. Strome podejścia, wykańczające zbiegi i długie odcinki trasy "w pełnym słońcu" - to wszystko naprawdę solidnie daje w kość - czy to ze względu na niemożliwy dystans czy też z powodu szybszego pokonywania wymagającego szlaku jeśli wybierze się krótszy dystans. 

64km 6

"Machnąć" 64 kilometry bez przygotowania?

W tym roku podeszłam do tematu w zasadzie bez przygotowania licząc na to, że moje mięśnie pamiętają lata treningów, serie przysiadów, setki wejść na crossfittową skrzynię i poprzednie starty w górach, które pozostały we wspomnieniach w głowie. Przemeblowanie w życiu osobistym poskutkowało ograniczonym czasem na treningi stricte biegowe. Z resztą... ja już ponad rok temu znacznie zmniejszyłam częstotliwość biegania i tym samym tygodniowy kilometraż. Zamiast klepać niekończące się kilometry ścieżek parkowych trenuję różne rzeczy - chodzę na siłownię, robię trening funkcjonalny, ćwiczę na TRX'ach, bywam na zajęciach z TABATY, zaczęłam chodzić na indoor cycling i czesciej sie rozciągać. Efekt jest taki, że czuję się w dobrej  formie i nie łapię kontuzji. Ale nie mam też szans znaleźć się w czołówce na biegu - górskim, ulicznym czy jakimkolwiek. Bo nie ma cudów.

Żeby dobrze biegać trzeba biegać. Wybiegać kilometry, przebierać nogami szybko, robić siłę biegową, interwały i czasem czuć się "zajechanym". Przy średnim kilometrażu około 35 km tygodniowo trudno mówić o solidnym treningu pod ultra :) Śmieję się, że przeleciałam te 64 kilometry bez przygotowania... ale to nie tak przecież, że wstałam z kanapy i pobiegłam...

64km 3

Kryzys jest w głowie

Ultra biega się głową. Prawda stara jak świat i bez względu na to czy jestem przygotowana do startu mniej czy lepiej ta dewiza zawsze się sprawdza. Bieganie ultra boli. Boli jak jasna cholera, boli tak, że wszystkiego się odechciewa, że człowiek potrafi zwątpić w najprostsze prawdy i zbudować wielki problem naprawdę z byle czego. Ultra rozbiera człowieka; wyciąga z ciebie to co najgorsze. I to co najlepsze. Dlatego ultra zbliża ludzi. Lub oddala. Jeśli potrafisz zdobyć się na uśmiech po drodze to znaczy, że "to jest to". Takich biegów się nie zapomina. Biegów, gdzie na 30-ym kilometrze masz kryzys całego ciała i pewność, że to koniec, klapa, fiasko... a potem trzydzieści kilometrów dalej pędzisz do mety wyprzedzając po drodze wszystkich co do jednego... Tak - ultra biega się głową.

64km 4

Na mecie wzruszenie i łzy

Tyle już przebiegłam w życiu długich dystansów, tyle razy widziałam w górach piękne widoki i tyle razy wpadałam umęczona na metę. A nadal potrafię się wzruszyć bardziej niż na ckliwym filmie... Tym razem kończąc 64-o kilometrową trasę na deptaku w Krynicy też miałam w oczach łzy szczęścia. Pomieszały się z grymasem bólu i z euforią. Na ostatnim zbiegu potknęłam się o wystający z ziemii kawałek metalu i runęłam jak długa przed siebie. Nie wstałabym o własnych siłach. Rozbiłam kolano i do mety doczłapałam ze stróżką krwi spływającą po nodze. Moje łzy były całkiem uzasadnione i tylko niewielu wie jaka była ich prawdziwa przyczyna. Zapamiętam ten bieg. Bo to był jak dotąd... mój najlepszy bieg ultra. 

 



Komentarze ()