gotowa

Maraton w moim rodzinnym mieście. Planowałam pobiec poniżej 3:15; wyszło 3:22:33 (czyli o 2 sekundy lepiej niż moja życiówka sprzed 1,5 roku - ha ha). Z maratonem to kurcze nigdy nic nie wiadomo... Druga próba złamania 3:15... Troszkę mi ten start przypominał Berlin sprzed dwóch lat, na szczęście tylko troszkę, bo tam skończyło się kroplówkami za metą. Tu obeszło się bez takich atrakcji... Czytaj więcej