Od jakiegoś czasu obserwuję pewną zależność - otóż coraz więcej jest w "biegowym światku" wegetarianizmu. Artykuły o przewadze diety wege nad dietą mięsną, przykłady kolejnych "wielkich" biegaczy - wegan, wypowiedzi dietetyków i wreszcie - trend wege obserwowany wsród "zwykłych" biegaczy. Odnoszę wrażenie, że w biegowym świecie być wege oznacza być "cool" (sorry szanowna młodzieży - wiem - tak się już teraz chyba nie mówi;)). Czytaj więcej