Pobudka o 5 z minutami rano. Po wczorajszych dwóch treningach (przed pracą 1,5h wyciskania siódmych potów na siłowni i po pracy 14km biegania w tempie) ledwo się zwlekłam z łóżka! Poprzedniej nocy kilka razy budziła mnie Mała więc poziom zmęczenia osiągnął niebezpieczny poziom... Szybki prysznic, makijaż i w drogę. O 6 z minutami ruszyliśmy w stronę Poznania. Na dworze -17 stopni (właśnie minęła najzimniejsza jak do tej pory noc tej zimy). Czytaj więcej