Archiwum: 2014

Biegowe podsumowanie 2014

Czas podsumowań więc i ja podsumuję mój biegowy rok. 2014 był wspaniały! Życiówki na 4 dystansach (5km, 10km, półmaraton i maraton, udany start w górach i pierwszy ultramaraton zaliczony). Wychodzi na to, że tylko w 1 miesiącu nie startowałam w żadnej imprezie biegowej! W sumie 20 startów:) Najbardziej rozbiegany imprezowo miałam maj (5 startów). W tym roku zaliczyłam 2 półmaratony, 2 maratony uliczne i 1 górski oraz 1 ultramaraton na 100km. Czytaj więcej

Sportowe święta

Dzisiaj będzie trochę poradnikowo. A co! Od lat spędzam święta mocno aktywnie wzbudzając zdziwienie w rodzinie i wsród niektórych znajomych (inni się nie dziwią, bo sami się usportawiają:)). Prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie innych świat. Miałabym przez 3 dni siedzieć za stołem i się obżerać? Mowy nie ma! Święta są od tego żeby świętować, a świętowanie polega na tym, żeby dobrze się czuć. Albo nawet doskonale. Czytaj więcej

Wszechobecna motywacja

Niektórzy mówią, że brakuje im motywacji do wyjścia na trening. Niech jej  poszukają, bo zapewniam, że w biegowym światku nie brakuje motywatorów, które mają za zadanie dać przysłowiowego kopa w dupę. Motywacja jest wszędzie - przynajmniej jeśli chodzi o internet. Wystarczy polubić odpowiednie profile na facebooku i... już nie ma zmiłuj - nawet w planowany dzień odpoczynku zobaczysz nad sobą wielką włochatą łapę, która będzie Ci grozić - jak to,... Czytaj więcej

O Majorce, o maratonie i o tym, że jedno działanie pociąga za sobą kolejne:)

8 marca 2015 - 261 Women's Marathon - Majorka, Hiszpania. Zarejestrowana. Podekscytowana:) Jeszcze kilka dni temu tego nie było w planie! Teraz już jest! Życie nieustająco mnie zaskakuje! Raz podjęta akcja pociąga za sobą kolejne wydarzenia. Ta zasada naprawdę się sprawdza. Działanie ma potężną moc! Jeśli masz odwagę, aby zrobić pierwszy krok to nigdy nie będziesz się w życiu nudzić! W ciągu dosłownie kilku dni moje wiosenne plany biegowe uległy... Czytaj więcej

Lekcja pokory

Według Wikipedii pokora to cnota moralna, która w ogólnym rozumieniu polega na uznaniu własnej ograniczoności, nie wywyższaniu się ponad innych i unikaniu chwalenia się swoimi dokonaniami. Jak mówi znany holenderski psychiatra, Gerard J. M. van den Aardweg: "Pokora jest warunkiem uzyskania dojrzałości duchowej oraz psychicznej". Koniec cytatu.  Prawda, że im jestem starsza tym więcej we mnie tej dojrzałości, ale z uznaniem własnej ograniczności zawsze miałam jednak pewiem problem. Czytaj więcej

Roztrenowanie vs. przygotowanie do wiosny

Jeszcze nie skończyłam roztrenowania po maratonie, a już zasuwam na treningach przygotowujących do łódzkiego maratonu! Dobrze? Niedobrze? Rety - nie wiem! Dzisiaj były 10-o minutówki w liczbie 6 i powiem szczerze, że lekko nie było! Szczególnie, że wczoraj miałam dość imprezowy wieczór, a że odbywał się on u mnie w domu wypadało poczekać do ostatniego gościa:) Jeszcze jadąc na trening nie do końca wierzyłam, że udalo mi się zebrać, a... Czytaj więcej

Co warto zobaczyć w Stambule?

stambul1

Ze Stambułu wróciłam prawie tydzień temu (kiedy to zleciało???). W międzyczasie wpadłam już w wir pracy i dziesiątek innych spraw. Zdążyłam też zafundować sobie niezłe zakwasy na całym ciele, bo był całkiem mocny trening biegowy, były pompki i brzuchy i trening na orbitreku. W końcu nie można w nieskończoność tylko jeść i się włóczyć po mieście. Czytaj więcej

Stambuł kulinarnie

stambul kulinarnie

Najpierw miało być o zabytkach. I będzie, ale pewnie w kolejnym poście. Bo po powrocie do kraju, kiedy myślę Stambuł mówię - zapachy, jedzenie, zgiełk, bazar. Te słowa kojarzą mi się z tą metropolią o wiele bardziej niż słynna Hagia Sofia czy niezliczone (i naprawdę piękne) meczety. Dlatego zacznę od jedzenia. Na pewno nie spróbowałam wszystkiego (ani nawet połowy) z tego, co oferuje kuchnia turecka - i dobrze, bo jeszcze... Czytaj więcej

Maraton ze śpiewem muezinów w tle czyli przygoda ze Stambułem

maraton stambul

W piątek wieczorem po 3 godzinnym przedzieraniu się przez stambulski zgiełk z wielkimi bagażami miałam chwilowo dosyć tego miasta. Lot z Warszawy trwał 2,5 godziny, ale reszta podróży naprawdę nas wszystkich wykończyła. Pierwotny plan żeby odebrać pakiety startowe jeszcze tego samego dnia legł w gruzach już na lotnisku. W końcu na maratońskie Expo wybraliśmy się w sobotę i… zajęło nam to calutki dzień! Istambuł jest ogromny. Czytaj więcej

1 2 3 4 5 6 7 8