Na tegoroczny Maraton Warszawski wybrałam się w roli reportera. Stop. Wybrałam sie tam przede wszystkim na ślub koleżanki, który był zaplanowany zaraz po maratonie! Ponieważ na dwa dni przed biegiem dopadł mnie ból gardła pewnie gdyby nie ten ślub zrezygnowałabym z tej "wycieczki". Nie zrezygnowałam jednak i bardzo mnie to cieszy, bo zdecydowanie warto było uczestniczyć w tak oryginalnym wydarzeniu jak zawarcie związku małżeńskiego przez dwoje maratończyków z absolutną pasją... Czytaj więcej