Mallorca

Stambuł kulinarnie

stambul kulinarnie

Najpierw miało być o zabytkach. I będzie, ale pewnie w kolejnym poście. Bo po powrocie do kraju, kiedy myślę Stambuł mówię - zapachy, jedzenie, zgiełk, bazar. Te słowa kojarzą mi się z tą metropolią o wiele bardziej niż słynna Hagia Sofia czy niezliczone (i naprawdę piękne) meczety. Dlatego zacznę od jedzenia. Na pewno nie spróbowałam wszystkiego (ani nawet połowy) z tego, co oferuje kuchnia turecka - i dobrze, bo jeszcze... Czytaj więcej

Maraton ze śpiewem muezinów w tle czyli przygoda ze Stambułem

maraton stambul

W piątek wieczorem po 3 godzinnym przedzieraniu się przez stambulski zgiełk z wielkimi bagażami miałam chwilowo dosyć tego miasta. Lot z Warszawy trwał 2,5 godziny, ale reszta podróży naprawdę nas wszystkich wykończyła. Pierwotny plan żeby odebrać pakiety startowe jeszcze tego samego dnia legł w gruzach już na lotnisku. W końcu na maratońskie Expo wybraliśmy się w sobotę i… zajęło nam to calutki dzień! Istambuł jest ogromny. Czytaj więcej

I Bieg Niepodległości w Łodzi

I Bieg Niepodległości w Łodzi za mną. Chcę więcej takich startów:):):) Było fantastycznie! Pobiegłam, zgodnie z założeniem, treningowo. Czułam się wspaniale i na metę wbiegłam ze sporym zapasem energii. Tym bardziej zdziwiło mnie, że przeleciałam tą dychę w jakieś niecałe 43 minuty. Hmm, może nie jest tak do końca źle z tą moją formą:D?  Pogoda cudowna do biegania, odważyłam się nawet wrzucić krótki rękawek:) Skompletowanie dzisiejszego stroju startowego zajęło mi... Czytaj więcej

Moja pierwsza dycha

Jeszcze latem, z potrzeby pewnego "projektu" przeglądałam moje stare albumy ze zdjęciami i trafiłam na jedną fotkę z Biegu Warciańskiego w Kole. To był rok 2004, a ten bieg był mają pierwszą w życiu uliczną dychą. Jeszcze dziś pamietam, że było to dla mnie wielkie wydarzenie, ekscytacja sięgała zenitu i byłam z siebie naprawdę dumna, że ukończylam ten bieg! Od tego czasu minęło 10 lat i mam na swoim koncie... Czytaj więcej

Po co szczypta szaleństwa?

25 stycznia 2015 - Zimowy Maraton Bieszczadzki czyli ponad 42 kilometry po bezdrożach na polskim "krańcu świata". Z informacji dostępnych na stronie ogranizatora wyczytałam tylko, że bieg ma nie być górski, ale wieść drogami okołobieszczadzkimi. Start i meta w Cisnej. Cudownie! Miałam nigdzie nie latać od Sylwestra do wiosny i tylko szlifować formę na wiosenne starty. Czytaj więcej

Potęga działania!

Do podjęcia dzisiejeszego tematu skłoniły mnie spostrzeżenia i wnioski z kilku, może kilkunastu ostatnich dni. Ludziom się generalnie nie chce. Że nie chce się pracować to jeszcze mogę jakoś zrozumieć (chociaż Ludzie - sami sobie wybraliście robotę, do której maszerujecie każdego dnia!). Że nie chce się sprzątać/ prać/ gotować - też pojmuję, chociaż chyba nie trzeba aż tak bardzo narzekać, ani przesadzać w temacie (w końcu od bałaganu jeszcze nikt... Czytaj więcej

O Kenijczykach, "dziwnych" procederach i pieniądzach

W ostatnich dniach w sieci aż huczy od tematu Kenijczyków zgarniających nagrody finansowe w niemalże wszystkich polskich biegach ulicznych. Pierwszy raz o procederze zatrudniania kenijskich biegaczy przez ...przeczytałam w artykule " Kenijczyk za 4 tys. złotych. Tak się zarabia na biegach w Polsce". Później w internecie posypały się oczywiście komentarze i posty na blogach w odpowiedzi na ten (czy też może podobne) artykuły. Czytaj więcej

Półmaraton w Szamotułach

Kolejny półmaraton za mną! Doliczyłam się, że to już 15-y:) W tym roku zdecydowałam się na Szamotuły pod Poznaniem. Pobudka o 5:30, za oknem ciemno i zimno. Czasu na szykowanie się miałam mało, ale w całym tym porannym szaleństwie udało mi się nic nie zapomnieć i nawet herbatę do termosu zrobiłam:) Hmm, co będę z tego biegu najbardziej pamiętać? Odcinek między 15 i 18 kilometrem..., niespodziewaną nagrodę za miejsce w... Czytaj więcej

RICE czyli Rest- Ice- Compression- Elevation

Wygląda na to, że znów trochę "przegięłam" z treningiem:) Cóż, żeby biegać szybko trzeba trenować szybkość. To jest niezaprzeczalny fakt. Jeśli się nie trenowało szybkości przez kilkanaście tygodni to takie treningi trzeba dawkować sobie stopniowo - to jest kolejny fakt:) Ambicja trochę mnie poniosła. Biegałam szybko w środę i w sobotę. Dzisiajeszy morderczy trening szybkości skończyłam z morderczym bólem piszczeli. Czytaj więcej

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31