Mallorca

Bieg po równowagę...

Chciałam zamknąć się w łazience i płakać... ze zmęczenia, z bezsilności, ze znudzenia... Chciałam  krzyczeć, chciałam wyjechać na koniec świata, przykryć się kołdrą i nie wychodzić spod niej przez kilka godzin, chciałam zniknąć chociaż na chwilę z powierzchni ziemii... Zamiast tego wszystkiego - poszłam POBIEGAĆ. I nie, nie było w tym żadnej fiozofii. Po prostu wyjęłam z szafki ciuchy (jakoś tak wyszło, że wszystkie idealnie pod kolor:)), zasznurowałam buty, wzięłam... Czytaj więcej

Parkrun w Łodzi

Dziś drugi raz wzięłam udział w parkrun'ie w Łodzi. Co to takiego? Wyjaśnię, bo (jeszcze) nie każdy pewnie wie. Otórz to cotygodniowe biegi dla pasjonatów biegania w różnych miastach - chodzi o to, żeby ludzie spotkali się o określonej godzinie w określonym miejscu w każdym mieście biorącym udział w akcji i przebiegli współnie 5km - w jakimkolwiek tempie, z jakimkolwiek celem... Czytaj więcej

GPSy, komputery treningowe, Androidy, aplikacje, logowania, networking i inne cuda...

Zacznijmy od tego, że od kilku miesięcy zastanawiałam się nad zainstalowaniem sobie na telefonie jednej z popularnych ostatnio aplikacji treningowych dla biegaczy. Wszystkie te oprogramowania, bez względu na firmę, łączą się z GPSem, pokazują przebiegnięty dystans na mapie, mówią (dosłownie) jaki dystans przebiegłaś i w jakim tempie. Niektóre mają jeszcze inne cuda, jak np. licznik spalonych kalorii, progres w stosunku do poprzedniego biegu no i oczywiście obowiązkowe w tych czasach... Czytaj więcej

Kriokomora - zimno, które leczy

Okropnie nie lubię marznąć. No pewnie, kto lubi? Prawda jest jednak taka, że często marznę nawet wtedy, kiedy wszystkim wokół jest ciepło... Nie wiem czy to kwestia niskiego ciśnienia, niskiego pulsu czy po prostu "taka moja uroda". Nie lubię marznąć  i już! Przez ostatnie dwa tygodnie jednak dobrowolnie chodzę się "mrozić" do kriokomory. Wspominałam już tutaj o mojej pierwszej wizycie w tym "uzdrawiającym" miejscu. Czytaj więcej

2:30 w maratonie:)

Tyle udało nam się wczoraj nabiegać wspólnymi siłami podczas II Maratonu Sztafetowego Szakala. Nasza 7-o osobowa drużyna w składzie: Agata, Janusz, ja, Piotrek, Witek, Jarek i Piotrek ostatecznie zwyciężyła, choć wcale nie było to takie łatwe! Trasa maratonu liczyła kilometr i każdy z zawodników w drużynie musiał pokonać ją 6 razy w jak najszybszym czasie. Na początku byliśmy na czwartej pozycji, ale z czasem udało się nam wysunąć na prowadzenie. Czytaj więcej

"Wizyta" w kriokomorze

Byłam dziś pierwszy raz w życiu w kriokomorze. Cel z medycznego punktu widzenia - regeneracja ogólnoustrojowa. Cel z biegowego punktu widzenia - zregenerować mięśnie i wyleczyć drobne urazy żeby móc sensownie trenować i poprawić wyniki w sezonie jesiennym:) Decyzja o krioterapii zapadła u mnie dość spontanicznie, bo w zasadzie... wczoraj wieczorem. Mam to szczęście, że mój mąż jest lekarzem rehabilitacji i tego typu "kaprysy" żony spełnia w zasadzie od ręki:)  Czytaj więcej

Moje zwycięstwo...

Od mojego startu w niemieckim Chemnitz minęły prawie 3 dni...  Pisząc tą relację robię jednocześnie okłady z lodu na zbolałe (skatowane?) mięśnie czworogłowe... Chemnitz mnie dobiło, wycieńczyło, sponiewierało... ale nie pokonało mnie! Dobiegłam do mety półmaratonu w czasie gorszym od mojej życiówki o niecałe 5 minut, choć byłam już  przekonana, że nie dobiegnę wcale. W dodatku zupełnie niespodziewanie okazałam się pierwszą kobietą na mecie. Wygrałam półmaraton. Czytaj więcej

Zaskakujące buty marki Crivit Sports

Kilka dni temu dostałam buty do biegania marki Crivit Sports, która dostępna jest w sklepach sieci Lidl. Nie ukrywam, że nigdy wcześniej nie miałam okazji biegać w obuwiu mało znanej marki. Informacja producenta mówi, że obuwie było testowane w Centrum Transferu Technologii Steinbeis (STZ) biomechaniki, treningu i technologii sportowej przy Uniwersytecie w Stuttgarcie. Uff... Jak każda tego typu informacja, tak i ta wzbudziła na początku moje podejrzenia - czy nie... Czytaj więcej

Pod górę marsz!

Tym razem będzie nie o bieganiu, ale o... maszerowaniu. Żeby nie było zbyt łatwo i przyjemnie:) będzie o maszerowaniu pod górę... Nie było mnie kilka dni ponieważ wybrałam się w Beskidy z moją Przyjaciółką (jeszcze z podstawówki; i duża litera nie jest tutaj błędem:)) Kocham Beskidy. Po prostu. Ze wszystkich gór, w jakich kiedykolwiek zdarzyło mi się być nasze polskie Beskidy są mi najbliższe. Czytaj więcej

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32