Bieganie poza utartymi szlakami...

W poszukiwaniu pozytywnych aspektów przedłużającej się zimy...

Po zeszłotygodniowym ociepleniu chyba każdy miał już nadzieję, że zima sobie pójdzie na dobre, na drzewach pojawią się zielone pąki, a słońce będzie stałym bywalcem podwórka. Nic z tego. Zima postanowiła wrócić i to ze zdwojoną siłą zasypując wszystko wokół śniegiem i... niejednemu biegaczowi krzyżując plany przygotowań do wiosennych zawodów. Przecież już połowa marca i wypadało by pobiegać trochę szybciej zanim staniemy na linii startu! Półmaraton Warszawski za trochę ponad... Czytaj więcej

Kobietą (zajętą) być!

Dawno mnie tu nie było, ale wracam i zapewniam wszystkich, którzy czasem tu zaglądają, że wcale się nie leniłam:) Ostatnie trzy tygodnie spędziłam w stanie pełnej gotowości do działania, można by rzec, na kilku frontach jednocześnie. Późnym wieczorem (lub dokładniej rzecz ujmując - w nocy) kiedy padnięta kładłam się do łóżka w głowie układałam już plan na kolejny dzień. Czytaj więcej

Dlaczego kobiety mogą biegać lepiej niż mężczyźni i co ma do tego sprzątanie...

Kilkakrotnie już otarłam się o informację, że gdzieś w świecie (bliżej lub dalej) jakaś kobieta zwyciężyła jakiś bieg. Nie - nie wśród kobiet. Ogólnie. Mówiąc językiem bardziej "męskim" po prostu "baba wyprzedziła wszystkich". Cóż. Sorry moi drodzy - zdarza się - chciało by się powiedzieć. Owszem - zdarza się i to, jak się okazuje wcale nie jest jakaś jednorazowa dziwaczna "pomyłka Matki Natury". Czytaj więcej

Bardzo rozbiegany weekend z bardzo długim wybieganiem:)

Niedzielny wieczór. Mam dziś "w nogach" 27 (a może 28 kilometrów). Czuję się trochę "zajechana", ale... bez przesady. Przede wszystkim czuję się cudownie wypoczęta, odstresowana i zadowolona z siebie! Kocham takie długie wybiegania. Dzisiaj nawet nie miałam tego w planie. Cel był taki, żeby pokonać mniej więcej 20km. Tymczasem biegałam ponad 2,5 godziny i... mogłabym jeszcze biec... Nie wiem nawet skąd to sie wzięło we mnie. Czytaj więcej

Projekt: Biegiem przez Pireneje - od Atlantyku po Morze Śródziemne...

Zgłosiłam niedawno pewien pomysł do konkursu, o którym dowiedziałam się trochę przypadkiem i na tyle byłam zaabsorbowana całym moim chaotycznym ostatnio życiem, że niemal przegapiłam ostateczny termin zgłoszeń. Ale gdzieś między powrotem z pracy, wieczornym bieganiem, kolejnymi mailami pisanymi po nocach i zabawą z moim roześmianym kochanym Aniołkiem przypomniałam sobie, że w sumie to mam takie biegowe marzenie... Czytaj więcej

Czasami dobrze utaplać się w błocie!

TO chyba nie wymaga komantarza. Tak wyglądałam po ostatnim treningu... Nie, właściwie "w realu" było gorzej. Prawie godzinę czyściłam buty i ciuchy po tej parkowej eskapadzie. Ale WARTO BYŁO!!! Czytaj więcej

Zimowe bieganie jest ekstra!

Kolejny intensywny weekend za mną. W sobotę wybrałam się na halę lekkoatletyczną gdzie zamęczałam się interwałami 10 x 400m. Dawno nie biegałam w takim miejscu i przypomniały mi się "stare czasy" kiedy to uczestniczyłam w szkolnych zawodach halowych. Kiedy to było? Wolę nie myśleć! Czytaj więcej

"Nie dbasz o siebie kobieto!"

OK - byłam chora i czułam się naprawdę do D., łykałam antybiotyk i nie bardzo wypoczęłam, bo chore dziecko ma swoje prawa. Po trzech dniach tego mojego chorowania poszłam znów biegać i odnalazłam sens w ośnieżonym parku pędząc na złamanie karku przed siebie... Ból gardła nie odpuszcza, ale ja po prostu nie mogę wytrzymać w domu! W dzień nie mam czasu więc biegam wieczorami. Czytaj więcej

Najlepsza pizza...

Uff - to był ciężki dzień. Treningowo ciężki, bo mam za sobą pracę nad szybkością (wyszło 10x400m z 200m truchtu w przerwach:)). Godzinka odpoczynku i basen. Odpoczynek to było "utykanie" rzeczy po szafkach żeby moi rodzice nie przewrócili się w progu:) I tak nie zdążyłam oprzątnąć , bo zjawili się wcześniej i powitał ich przyjazny, radosny chaos niekontrolowany i moje rozradowane, wreszcie zdrowiejące dziecko. Czytaj więcej

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32