Mallorca

Co się dzieje z tym światem???

Bieganie jednoczy ludzi. Nie liczy się wygląd, kolor skóry, religia, poglądy polityczne czy inne przekonania. Wszyscy jesteśmy biegaczami (lub biegaczkami:)). Pozdrawiamy się na trasach biegów uśmiechając się do siebie lub nie, ale zawsze nastawieni przyjaźnie do drugiego biegacza. Maraton to szczególne wydarzenie - nie tylko dla pojedynczego biegacza czy biegaczki, którzy przygotowują się do tego biegu przez kilka miesięcy. Czytaj więcej

41:54 czyli życiówka na dychę:)

Łódź Maraton Dbam o Zdrowie. Bieg na 10 km. Przed startem denerwowałm się za bardzo - nie wiem dlaczego; to było niezależne ode mnie. Chyba ta chęć zrobienia życiówki i jednocześnie świadomość, że przecież naprawdę niebardzo jest "z czego ją nabiegać" bo jestem totalnie bez przygotowania szybkościowego. W dodatku coś mi się "porobiło" z mięśniami nóg, bo od zeszłej niedzieli potwornie mnie bolą mimo, że w zasadzie przez cały tydzień... Czytaj więcej

Dużo się dzieje!

Naprawdę dużo się dzieje! Dopiero co była zima, a tymczasem prawie z dnia na dzień zrobiło się cieplej, po śniegu niewiele zostało (przynajmniej pod moimi oknami - choć w lesie pewnie go nie brakuje ). Nadeszła wiosna, a wraz z wiosną nowe wyzwania. W najbliższy weekend biegnę 10km podczas łódzkiego maratonu. Trochę mi mało te 10km i nawet zastanawiałam się chyba ze trzy razy czy nie przepisać się jeszcze na... Czytaj więcej

Słoneczne 30km z (górskim) ekwipunkiem na plecach

Wczoraj rano zgodnie z wcześniejszym planem wybrałam się na długie przedmaratońskie wybieganie. Przyznam szczerze, że mimo ponad 12 lat doświadczenia niebardzo wiedziałam w co się ubrać - niby jeszcze zimno (rano koło 0 stopni), ale to słonko za oknem i długa trasa przede mną sprawiły, że przez dłuższą chwilę zastanawiałam się - kurtka czy bluza, czapka czy opaska, rękawiczki...? Problem rozwiązał się sam ponieważ w planie było bieganie z plecakiem... Czytaj więcej

Kości zostały rzucone

Mniej więcej w połowie lutego zaczęłam myśleć o bieganiu w górach. Nie pierwszy raz, nie nie. Myślałam już o tym wiele razy wcześniej, w zasadzie niemal za każdym razem (odkąd biegam) kiedy ruszałam na wędrówkę szlakami Beskidów czy to z moją mamą czy z moją przyjaciółką. Ktoś, kto kocha góry zawsze będzie w nie wracał. Ktoś, kto kocha bieganie zawsze bedzie biegał. Czytaj więcej

Wielkanocne fanaberie czyli... bieganie boso po śniegu!

Nie lubię świąt. Nie zrozumcie mnie źle. Lubię ludzi. Z reguły nie mam nic przeciwko spędzaniu czasu z rodziną i lubię jeść. Ale święta z tą całą histeryczną otoczką wielkiego szykowania, wielkich zakupów i wielkiego sprzątania kończącego się wielkim obżarstwem - tego nie cierpię. Dobrze, że moja rodzina nie ma jakiejś obsesji świąt, ale tak czy inaczej - atmosfera trochę się udziela; świąteczne śniadanie jest tradycją, a tradycja, jak wiadomo,... Czytaj więcej

8. Półmaraton Warszawski - wystartowałam, dobiegłam i nie zamarzłam!

Patrząc na to, co dzieje się na dworze, zerkając na termometr na moim oknie i obserwując z niedowierzaniem jak pod koniec marca pokazuje -15 stopni bardzo, ale to bardzo nie chciało mi się jechać dziś do tej Warszawy! Ponieważ jednak oboje z Piotrkiem zapisaliśmy się na warszawską "połówkę" jeszcze w zeszłym roku - nie wypadało nie jechać! Poza tym... po coś jednak człowiek wychodził przez całą tą zimę na treningi... Czytaj więcej

W poszukiwaniu pozytywnych aspektów przedłużającej się zimy...

Po zeszłotygodniowym ociepleniu chyba każdy miał już nadzieję, że zima sobie pójdzie na dobre, na drzewach pojawią się zielone pąki, a słońce będzie stałym bywalcem podwórka. Nic z tego. Zima postanowiła wrócić i to ze zdwojoną siłą zasypując wszystko wokół śniegiem i... niejednemu biegaczowi krzyżując plany przygotowań do wiosennych zawodów. Przecież już połowa marca i wypadało by pobiegać trochę szybciej zanim staniemy na linii startu! Półmaraton Warszawski za trochę ponad... Czytaj więcej

Kobietą (zajętą) być!

Dawno mnie tu nie było, ale wracam i zapewniam wszystkich, którzy czasem tu zaglądają, że wcale się nie leniłam:) Ostatnie trzy tygodnie spędziłam w stanie pełnej gotowości do działania, można by rzec, na kilku frontach jednocześnie. Późnym wieczorem (lub dokładniej rzecz ujmując - w nocy) kiedy padnięta kładłam się do łóżka w głowie układałam już plan na kolejny dzień. Czytaj więcej

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31