szczypta szaleństwa

Pokochać 30km…

Tym razem będzie o długim wybieganiu, o bieganiu daleko, o zwiększaniu kilometrażu. Wszystko jedno jak to nazwiemy - "problem" jest zwykle ten sam, a mianowicie - jak to jest że niektórzy tak bardzo lubią przemierzać wiele kilometrów naraz, a inni mają problem z "doczłapaniem" do końca zaplanowanej trasy, która w rzeczy samej wcale taka znowu długa nie jest. Czytaj więcej

Życie jest piękne...

Przebiegłam 25 kilometrów po Lesie Łagiewnickim w przesympatycznym towarzystwie znajomych biegaczy. Dużo nas dzisiaj było w tym lesie. Miejscami przez drzewa przemykały jeszcze promienie słońca, co jakiś czas napatoczył się jakiś komar, było trochę śmiechu, trochę opowieści i trochę milczenia, bo pod górkę, bo już sporo było kilometrów za nami. Ostatnie kilka kilometrów czułam ból palca u stopy, bo coś mu się ostatnio to moje bieganie nie podoba, w dodatku... Czytaj więcej

Początki w drodze do maratonu…

Mniej więcej dwa tygodnie temu dostałam mailem „przypomnienie” o tym, że zapisałam się na maraton w Berlinie. Mail wywołał szeroki uśmiech na mojej twarzy, bo to takie „ostrzeżenie”, że maraton to nie byle co i czas najwyższy zacząć przygotowania. Tak naprawdę przygotowania zaczęłam już jakiś miesiąc wcześniej wracając do biegania trochę dłuższych dystansów po nierównościach terenu Lasu Łagiewnickiego. Czytaj więcej

Biegaczka - mama pełna energii?

Jestem biegaczką, a zatem według wszelkich dostępnych gdziekolwiek informacji powinnam być wulkanem energii, szczęścia i radości z głową pełną fascynujacych pomysłów - i to od rana do nocy. Wszak bieganie zwiększa poziom endorfin, sprawia że mamy więcej energii, jesteśmy bardziej zadowoleni z siebie i kreatywni. Wspaniale! Tylko, że coś tu "nie gra"... Od jakiegoś czasu (naprawdę już nie pamietam od kiedy!) wstanie rano sprawia mi wyjątkowo dużo problemu, rano skrupulatnie... Czytaj więcej

Poranne bieganie w Wiedniu

wieden tablica

Nie jestem "poranną biegaczką"co oznacza mniej więcej tyle, że po wstaniu wczesnym rankiem z łóżka nie czuję się zwarta i gotowa na pokonywanie kilometrów biegowych ścieżek. I wcale nie jest to kwestia przyzwyczajenia bowiem kilkakrotnie próbowałam sie przestawić na poranny tryb biegania ze względu na zwyczajną wygodę tej opcji. Niestety, prawda jest taka, że rano jestem jak "potłuczona" i nawet regularne treningi przed 6 rano, które serwowałam sobie swego czasu... Czytaj więcej

Festiwal Dobrego Smaku i inne atrakcje w Łodzi

Mięśnie mnie "palą" po dwóch mocnych treningach, które zafundowałam sobie w ten weekend. Wczoraj mocna siła biegowa, dzisiaj "poprawiłam" 20-o kilometrową przebieżką po lesie w średnim tempie 5:05 min/km. Zmęczenie wymaga odpoczynku więc zanim wybiorę się do parku na plac zabaw i wykrzesam z siebie pokłady ukrytej energii (liczę, że gdzieś tam są...) - w ramach odpoczynku napiszę tutaj kilka słów. Czytaj więcej

Dogonić Kenijczyków (albo raczej Kenijki:) Ale jak?

Przeczytałam ostatnio jedną z nowszych pozycji literackich o bieganiu - "Dogonić Kenijczyków. Sekrety najszybszych ludzi na świecie" Adharnanada Finn'a. Książka może mnie nie zachwyciła, ale czytałam ją z dużym zainteresowaniem. To opowieść o bieganiu w Kenii, z najszybszymi biegaczami na świecie. Przede wszystkim to naprawdę ciekawy opis miejsca na ziemii, w którym bieganie postrzegane jest jako coś naprawdę ważnego. Czytaj więcej

11. Bieg Ulicą Piotrkowską. Nie poddać się!

Mam za sobą ciężki bieg. 10km walki o moje osobiste zwycięstwo. Cel - nie poddać się! Zwyciężyłam. Moja głowa wygrała ze zmęczeniem ciała, nie odpuściłam sobie, nie przestało mi zależeć, nie "machnełam ręką" na wynik mimo tego, że nie wyszła z tego życiówka. Dobiegłam 13-a wśród kobiet. Jest dobrze. Mam satysfakcję. To był bardzo dobry bieg, bo wiem, że dzisiaj dałam z siebie wszystko... Czytaj więcej

Z pamiętnika początkującej góralki...

W zesżły piątek wzięłam udział w moim pierwszym maratonie górskim. Cóż mogę powiedzieć? Było zachwycająco. Przeżyłam świetne 3 dni i choć dwa z nich były w zasadzie w podróży to całość bardzio mi pomogła spojrzeć na świat świeższym okiem:) Moje dziecko za trzy dni skończy 2 latka i chyba jak każdy dwulatek ma ponadprzeciętne i pozbawione wszelkiej logiki skłonności do buntu przeciwko wszystkim i wszystkiemu. Czytaj więcej

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32