Bieganie poza utartymi szlakami...

Ostatnie zajęcia biegowe "atmosfera do biegania"

Dzisiaj poprowadziłam ostatnie w tym sezonie zajęcie biegowe "atmosfera do biegania". W całym "cyklu" treningów było 6 (raz w miesiącu) a każdy miał inny "temat przewodni" - tak, aby pokazać najważniejsze narzędzia treningowe w repertuarze biegacza. Dzisiaj były interwały - "zarządziłam" 6x 400 metrów; w przerwie 400 w truchcie. Trening nie był łatwy, ale wszyscy dali radę. Brawo Chłopaki! Cóż, mam nadzieję, że udało mi się choć trochę zarazić tym bieganiem. Czytaj więcej

Półmaraton w Tarczynie

Na półmaraton w Tarczynie zapisałam się dobrych kilka tygodni temu, kiedy jeszcze nie wiedziałam, że przetrenuję się szykując do maratonu, ani że przewrócę się na treningu i nieźle poturbuję. Fakt – po wywrotce zostały mi tylko 2 blizny, a przetrenowanie chyba udało mi się „pokonać” sporą dawką odpoczynku i jedzenia. Ale ostatnie kilka dni dokuczał mi dotkliwy ból piszczeli. Czytaj więcej

Back on the road:)

Chwilę się zastanawiałam jak zatytuować dzisiejszy post i w sumie tylko to jedno zdanie po angielsku przychodziło mi wciąż do głowy więc niech będzie po angielsku - I am back on the road! Przeleciałam dziś 30km i czuję się świetnie! Dzięki za towarzystwo Maćku! Kilka dni odpoczynku zrobiło swoje. Doczytałam kilka kwestii o diecie i chyba znalazłam głównego "winowajcę" mojego kiepskiego stanu (ale o tym za chwilę). Czytaj więcej

Przetrenowanie...?

Myślałam, że jestem niezniszczalna, że nic nie może mnie zatrzymać, sprawić, że się poddam, że przerwę mój plan treningowy. Cel - maraton pod koniec września. Dwa tygodnie później maraton górski. W listopadzie... kolejny maraton górski. Ostatnie kilka tygodni biegałam dużo. 30km, 35km, 18km, 25km, podbiegi przez godzinę, szybka dyszka, przebieżki, kolejne 35km... Dzień przerwy między treningami albo i nie... Czytaj więcej

Trening spartański z ekspertami Reebok

Środę spędziłam w Warszawie na spotkaniu dla dziennikarzy i bloggerów, które zorganizowała firma Reebok. Spotkałyśmy się z Iwoną na dworcu Centralnym i ruszyłyśmy w stronę restauracji Aioli, gdzie miało się odbyć spotkanie. Trochę to trwało zanim dotarłyśmy na miejsce bo  przejście rozkopaną ulicą Świętokrzyską nie nalezy do najprostszych. W dodatku padał deszcz. Zaraz po wejściu do restauracji dostałyśmy instrukcje, żeby pójść do szatni i przebrać się bo... wychodzimy na trening. Czytaj więcej

Mamusia, idziesz na trening?

Czasami zdarza mi się, że mam wyrzuty sumienia, że wychodzę z domu pobiegać. Dziesiątki, nie - setki - razy tłumaczyłam sobie, że każda mama musi mieć też czas dla siebie, że lepsza jest mama szcześliwa po bieganiu niż sfrustrowana mama bez biegania i że liczy się jakość czasu spedzonego z dzieckiem, a nie tylko jego ilość. Czytaj więcej

Znowu o bieganiu...

Tak sobie siedze i robię różne rzeczy i właśnie dotarło do mnie, że się nad sobą rozczulam i za bardzo przejmuję pierdołami, które nic nie znaczą, donikąd nie prowadzą i do niczego nie są potrzebne. Też tak czasem macie? Pewnie tak. No cóż, bywa. Ale tak sobie teraz myślę, że co było to było, co zostało powiedziane było powiedziane, co się stało to się nie odstanie, a co nie wyszło... Czytaj więcej

...bo człowiek potrzebuje trudności...

Przeczesując dziś internet w poszukiwaniu jakiegoś fajnego cytatu na stronę www.kobietkibiegaja.pl trafiłam na krótkie, treściwe zdanie autorstwa Carla Junga : "Człowiek potrzebuje trudności; są konieczne dla zdrowia". Być może nie brzmi to ani poetycko, ani wzniośle; raczej zupełnie zwyczajnie. I chociaż nie znam jakoś szczególnie teorii jungowskich to z tym konkretnym zdaniem w zupełności się zgadzam. Czytaj więcej

Zabawa z szybkością czyli masochizm w 35-o stopniowym upale...

Na zewnątrz upał ponad 35 stopni, palące słońce, godzina przed 11, prawie samo południe, rozgrzany beton miasta... Gorąc. To z jednej strony. Z drugiej - plan treningowy, cel i determinacja, żeby ten cel osiągnąć. Duży cel - forma na maraton. Żeby o niej myśleć trzeba po drodze zrealizować wiele małych celów. Ten na dzisiaj brzmiał mało "maratońsko" - 12 x 1minuta. Niby nic. Pestka i zdecydowanie nie trening stricte do maratonu. Czytaj więcej

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32