Bieganie poza utartymi szlakami...

527: numer startowy w Łódź Maraton DOZ

"Informujemy, iż przyjęliśmy opłatę startową na Łódź Maraton. Proces rejestracji został tym samym zakończony. Nadany numer startowy to: 527. Dziękujemy i życzymy powodzenia!". Taką informację dostałam dziś na skrzynkę mailową:) Czyli jest motywacja! Zdecydowałam się na start w Łodzi bo... przełożyli Warszawę tj. ściślej rzecz biorąc przełożyli termin ORLEN Warsaw Maraton, który miał być tydzień czy dwa później niż łódzki. Bo w sumie to chciałam biec w Warszawie. Czytaj więcej

Puchar Maratonu DOZ bieg na 5km

Za mną pierwszy bieg z cyklu Puchar Maratonu DOZ. Dziś najkrótszy dystans bo 5km. Poprzedziłam ten start 5-o kilometrową rozgrzewką, Żeby się obudzić i żeby mi się zachciało... Jak było? Niełatwo. Mam okropnie zmęczone ciało. Najbardziej zmęczona jest dzisiaj głowa i to wcale nie w sensie psychicznym - po prostu po bieganiu chwycił mnie ból tak silny, że chciało mi rozerwać czaszkę. Hm... Czytaj więcej

Aktywna mama - brzmi dumnie;)?

Zauważyłam, że ostatnimi czasy coś się w naszym kraju zmienia. Coraz więcej zaczyna się mówić o aktywności kobiet w ciąży, powstają artykuły na ten temat. Rety - kiedy ja sama szukałam takich informacji znajdywałam jedynie teksty, że owszem, aktywność jest pożądana ale... zaraz potem były opisy statecznych ćwiczeń na piłce (świetnych skądindąd) czy zajęć dla kobiet w ciaży (na które sama chodziłam, ale z dużą aktywnością niewiele ma to współnego). Czytaj więcej

Rocktoberfest 2013

Nie samym bieganiem człowiek żyje... Wczorajszy wieczór i sporą część nocy spędziłam w Warszawie w klubie Stodoła na 9-ych urodzinach radia Eska Rock. Zaproszenie wygrał mój małżonek. Impreza była wyjątkowo udana. Mieliśmy okazję bawić się na koncertach kilku zespołów. Na początku pojawiła się niespodzianka wieczoru czyli kanadyjski zespół Billy Talent. Później po kilka kawałków zagrali jeszcze What Now, Hurricane Dean, Uniqplan i Myslovitz. Czytaj więcej

Piękne jesienne bieganie!

Niedzielne bieganie w Lesie Łagiewnickim było naprawdę CUDOWNE. Miękkie, kolorowe liście, kolorowe drzewa i słońce przebijające się przez las. Widoki miłe dla oka, a do tego świeże jesienne powietrze. I towarzystwo dawno nie widzianych znajomych biegaczy... Przebiegliśmy około 14km w spokojnym tempie, rozmawiając i wcale nie chciało mi się wracać! Bieganie dla samej przyjemności biegania jest wspaniałe! Rozkręciłam się z resztą dopiero w okolicach 8-go kilometra, bo wcześniej wydawało mi... Czytaj więcej

Nostalgiczny czas przemyśleń

Od 3 tygodni nie trenuję. Po pierwszym tygodniu poleciałam "na maksa" 10 kilometrów w Uniejowie więc, hm ten pierwszy tydzień "odpoczynku się nie liczy. Ale - ostatnie dwa tygodnie naprawdę nie trenuję. Ruszam się - co to to tak - w ostatnim tygodniu bez sportu miałam tylko dwa dni. W pozostałe ćwiczyłam na orbitreku, pływałam, truchtałam 10 kilometrów (moja maksymalna liczba kilometrów na czas "odpoczynku"), robiłam brzuszki, próbowałam się podciągać... Czytaj więcej

Frajda to zawsze dobry powód, by coś zrobić

Na dworze piękna jesienna pogoda! Chce się żyć! W środę i czwartek mimo, że na bieganie czas miałam dopiero po 18-ej wybrałam się w spódniczce z getrami 3/4. Jeśli nawet taki zmarzlak jak ja pokazuje kawałek łydki to znaczy, że naprawdę JEST ciepło:) A dzisiaj też słonecznie. Co prawda pięknej aury na bieganie wykorzystać nie mogę, ale zaraz zabieram do parku moją córę i bedziemy oddychać świeżym jesiennym powietrzem ganiając... Czytaj więcej

10K w Uniejowie

Kolejny weekend minął i kolejny start za mną. Tym razem wybrałam się do Uniejowa na VII Bieg do Gorących Źródeł. Zapisałam się właściwie wyłącznie dlatego, żeby wystartować wspólnie z dziewczynami z naszej grupy biegowej "Kobietki biegają w Łodzi". Nie wiedziałam jak będę się czuła po Maratonie Bieszczadzkim, ale pomyślałam, że zapiszę się i w ostateczności przetruchtam tą dyszkę zupelnie spacerowo lub... pojadę tylko kibicować. Czytaj więcej

Moje pierwsze 50km czyli... I ultra Maraton Bieszczadzki

Bieszczady jednak leżą na końcu świata. Tak dawno tam nie byłam, że niemal zapomniałam o tym fakcie. Podróż trwająca 8 godzin nie pozostawiała watpliwości, że jesteśmy daleko od domu. Wyruszyliśmy w czwórkę z Witkiem, Jaremą i Magdą. Do Wetliny dojechaliśmy w sobotę po południu. Od razu udaliśmy się do biura zawodów w budynku straży pożarnej gdzie poznaliśmy organizatora (notabene to ta sama ekipa, która od lat z powodzeniem organizuje kultowy... Czytaj więcej

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31