Bieganie poza utartymi szlakami...

(Ciężkie!) bieganie na bieżni

Nie należę do osób, które chowają się przed kroplą deszczu. Nie należę do tych, którzy uciekają do domu kiedy zacznie się ulewa, ani do tych, którzy boją się biegać na mrozie. A już na pewno nie należę do tych, którzy rezygnują z treningu bez naprawdę ważnego powodu (czytaj - ważna sprawa rodzinna, zdrowotna itp.). A jednak - to, co dzieje się od kilku dni na dworze zmusiło mnie do przeniesienia... Czytaj więcej

Bo biegacze są z innej gliny ulepieni...

Tak mi dzisiaj przyszło do głowy, że biegacze są jednak z innej gliny niż pozostali obywatele. Niż większość pozostałych obywateli, powiedzmy. Wracałam samochodem do domu około 20-ej. Ciemne mokre ulice nie wygladały zachęcająco, a przecież jeszcze kilka minut wcześniej biegłam takimi właśnie ulicami w towarzystwie kolegów i koleżanki z klubu! I było bardzo sympatycznie:) Niewiele osób przebywa na dworze wieczorami kiedy pada i kiedy można przecież wygodnie posiedzieć przed telewizorem... Czytaj więcej

Puchar Maratonu DOZ czyli 15km w wyjątkowo błotnistym dziś terenie i... życiówka.

Moje ciało czuje dzisiejszy trening:) Bo dzisiejszy trening to były trzecie zawody w cyklu Puchar Maratonu DOZ - tym razem na dystansie 15km. Trzy pętle przez las w "Arturówku". Na trasie było sporo długich (dających trochę w kość) podbiegów i mnóstwo błota! Można się było utopić... no chyba, że pędziło się szybko przez ten las przeskakując kałuże;) Czytaj więcej

Roku 2013 podsumowanie...

Nie lubię końca roku. Pomijam kwestię niemalże obowiązkowego "świętowania" Sylwestra, bo w sumie to przecież od tego można by się odciąć (ale po co się odcinać skoro w sumie jest to okazja do spotkania ze znajomymi?). Ogólnie nie lubię końca roku i już. Bo nie ważne jak bardzo można sobie powtarzać, że przecież to tylko symboliczny koniec czegoś, że tak naprawdę to tylko kolejny dzień jak każdy inny - i... Czytaj więcej

Przedświąteczne bla bla bla

Ubraliśmy choinkę. Współnie, rodzinnie. Póki co wszystie bombki całe. Mieszkanie zawieszone mamy gwiazdkami, światełkami i tego typu duperelami, bo wiadomo - czego się nie robi, żeby dziecku sprawić radość! Z porządkiem znacznie gorzej, ale to akurat dziecku pewnie nie przeszkadza więc musi być ok. Mamusia zamiast zasuwać ze szczotką i pucować okna przed świętami wybrała się na 3 godziny biegać do lasu. Czytaj więcej

Gdzie leży granica zdrowego rozsądku czyli o bieganiu nieco inaczej...

Mówi się o tym jak biegać, jak zwiększyć kilometraż, ćwiczyć intensywniej, robić bardziej wymagające, bardziej intensywne treningi, jak mieć więcej motywacji... Mówi się o tym wszystkim, a mi przyszło ostatnio do głowy, że może czas szepnąć także słowo o czymś dokładnie odwrotnym? O tym, że czasami można jednak trochę przesadzić i o tym, że takie "przesadzanie" troche jednak wciąga... Czytaj więcej

Jak się człowiek zmęczy to głupie myśli przestają przychodzić do głowy...

Zrobiłam sobie dzisiaj dzień wolny. Wolny od pracy. W piątki tak mi się zdarza, że większość dnia spędzam z moją dwu-i-pół latką. Tak właśnie było dzisiaj. Rano zabrałam sie za szorowanie łazienki (bo już naprawdę wymagała interwencji!); w międzyczasie powstała zupa dyniowa i wyczyściło "się" lustro w pokoju. Niedużo, dużo... nie mnie oceniać. Od wczoraj dręczyły mnie rózne, niezbyt pozytywne myśli (brzmi co najmniej enigmatycznie - wiem, ale to nie... Czytaj więcej

Pierwsze śnieżne bieganie

Jak mi się nie chciało dziś wyjść z domu! Naprawdę - to się nieczęsto zdarza tymbardziej kiedy za oknem przepieknie świeci słońce i wszystko błyszczy w tym świetle. A jednak! Myślałam, że zasnę jedząc śniadanie; nie pomogła kawa... O 10 jeszcze byłam bez skarpetek i... zastanawiałam się jak bedzie wygladał dziś mój trening! Jechać samochodem do Łagiewnik i tam biegać 20km... Czytaj więcej

10km ścigania się przez las, błoto i kałuże...

Łojejku - co to był za weekend! W piątek wytańczyłam się w klubie (warto zauważyć, że choć w klubie było ludzi całkiem sporo, na parkiecie bawili się wyłącznie biegacze i biegaczki:)), wczoraj był z kolei wieczór z wróżbami (i czerwonym winem), który też nie skończył się przed północą. Ale przecież trzeba korzystać z życia! Dzisiaj był z kolei drugi bieg w Pucharze Maratonu DOZ - tym razem na 10km czyli... Czytaj więcej

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31